Poniedziałkowy spadek indeksu dużych spółek o 3%, któremu towarzyszył zdecydowany wzrost obrotów, a na wykresie dziennym zaowocował złowróżbną czarną świecą, która dodatkowo została poprzedzona luką bessy, jest zapowiedzią dużych kłopotów. W skrajnym przypadku może to się zakończyć nawet paniczną wyprzedażą w ostatnich dniach roku. Zwłaszcza, że niepewność inwestorów dodatkowo zwiększają wygasające w piątek kontrakty terminowe.
We wtorek podaż stanie przed kolejnym wyzwaniem, jakim będzie przełamanie przez WIG20 listopadowego dołka na poziomie 3448,47 pkt. (ceny zamknięcia). Teoretycznie to mało istotny poziom dla tego indeksu, gdyż znacznie ważniejszą barierę popytową tworzy sierpniowy dołek na 3329,88 pkt. Tyle tylko, że znaczenie tego pierwszego wsparcia wzmacnia nakładająca się na nie 6-letnia linia hossy.
Dlatego już dziś mogą zostać wygenerowane długoterminowe sygnały sprzedaży, których potwierdzeniem będzie wybicie poniżej wsparcia z sierpnia.
Ewentualna obrona poziomu 3448,47 pkt. da nadzieje na odłożenie w czasie spadków.
Jednak prawdopodobieństwo ich wystąpienia wciąż będzie duże. Sytuacja wokół światowych rynków akcji bowiem mocno gęstnieje, a to nie jest dobra wróżba na pierwsze tygodnie, a nie wykluczone, że również pierwsze miesiące 2008 roku. (ISB/X-Trade)