"Pozytywna wiadomość jest taka, że WIG20 zakończył dzień znacznie powyżej dziennego minimum. Mimo to znów jesteśmy na minusie, a zatem nie ma się z czego cieszyć" - powiedział analityk DM BZ WBK Tomasz Jerzyk. Według niego, za falę spadków na początku sesji odpowiadają głównie duże instytucje finansowe.
"Potem odrabialiśmy straty" - powiedział Jerzyk. WIG20 wyszedł nawet na plus, ale w pozytywnym zamknięciu zaszkodziły słabe dane z USA.
"Dwie ostatnie sesje roku powinny być bez znaczenia, ale do końca tego roku spodziewam się dużych zmienności na parkiecie" - ocenia Jerzyk. Analityk obawia się, że dominować nadal mogą spadki.
"W piątek czeka nas wygaśnięcie instrumentów pochodnych na grudzień, a pewna grupa inwestorów może chcieć zrealizować straty, żeby zmniejszyć podatek" - powiedział Jerzyk. Zwraca uwagę na spore obroty podczas ostatnich sesji.
"Wartość obrotów rośnie na spadkach, co niestety potwierdza dominujący trend" - powiedział analityk.