Koniec roku to tradycyjnie okres podsumowań i wróżb na przyszłość. Jaki więc był 2007 i jaki będzie 2008 rok na Wall Street? Wydaje się, że słowo "przełomowy" najpełniej oddaje charakter ostatnich 12 miesięcy, chociaż do przełomu na wykresach indeksów DJIA czy S&P500 nie doszło. Ten rok jest jednak przełomowy dlatego, że w ostatnich pięciu latach zmiana trendu nigdy nie była tak blisko. Indeks S&P500 porusza się w tym roku w lekko wzrostowym kanale. Jego dolne ograniczenie tworzy linia poprowadzona po dołkach z marca i listopada. Górne natomiast linia wsparta o szczyty z lipca i października. W tym czasie została naruszona 5-letnia linia hossy, co jednak nie skutkowało wyprzedażą. Aktualnie strefę wsparcia kluczową dla kontynuacji tego, generalnie bocznego trendu o lekko wzrostowym nachyleniu wyznaczają trzy poziomy. Wspomniane dolne ograniczenie kanału (1410 pkt) oraz listopadowy (1407,22 pkt) i sierpniowy dołek (1406,70 pkt). Dopóki S&P500 pozostaje powyżej tych poziomów, byki są bezpieczne. Nawet gdyby amerykańską gospodarkę dotknęła recesja. Ich przełamanie natomiast nie tylko otworzy drogę do spadków o minimum 10 proc., ale może to być bardzo gwałtowna wyprzedaż. I to niezależnie od tego, czy czynniki fundamentalne będą ją uzasadniać, czy też nie. Podobnie prezentuje się sytuacja na wykresie Średniej Przemysłowej. Przez ostatnie 8 miesięcy kreśliła ona potencjalną formację głowy z ramionami z linią szyi na poziomie 12 750 pkt. Nieco niżej, bo na 12 600 pkt, znajduje się 5-letnia linia hossy. Te dwa poziomy wyznaczają ostatnie poziomy obrony popytu.
Obserwowane w tym roku pogorszenie klimatu inwestycyjnego, będące m.in. następstwem kryzysu subprime, rosnącą inflacja, brak zaufania do instytucji finansowych oraz coraz mniejsza wiara w pomoc Fed sprawiają, że początek przyszłego roku może przynieść wygenerowanie silnych średniotermi-
nowych sygnałów sprzedaży. Niewykluczone, że na samym początku roku. Co byłoby złą wróżbą. W końcu jaki styczeń, taki cały rok.
X-Trade Brokers DM