W przyszłym roku Toyota na całym świecie chce sprzedać 9,85 miliona samochodów, 5 proc. więcej, niż wynosi prognoza na 2007 r., zakładająca wynik na poziomie 9,36 mln sztuk. Poprzednio gigant z Toyota City, najbardziej zyskowna firma motoryzacyjna na świecie, przyjął skromniejsze założenia na nadchodzący rok, gdyż wcześniejsza prognoza mówiła o sprzedaży 9,8 miliona pojazdów.
Od 76 lat światowym liderem pod względem liczby sprzedawanych aut jest amerykański koncern General Motors. Na początku grudnia GM zapowiedział, że w 2007 r. wyprodukuje 9,26 miliona aut, zaś tegoroczny plan Toyoty wynosi 9,51 mln sztuk.
Szanse na młodych rynkach
Aby Toyota mogła zdetronizować tego lidera, który ma duże kłopoty na macierzystym rynku, musi przede wszystkim zwiększyć sprzedaż na rynkach wschodzących. Głównie chodzi o Rosję, Chiny i Indie. W ubiegłym tygodniu ruszyła fabryka Toyoty w St. Petersburgu, który prezydent Władimir Putin chce przekształcić w ważny ośrodek przemysłu motoryzacyjnego.
- Toyota w 2008 r. umocni swoją pozycję czołowego producenta samochodów - prognozuje Hitoshi Yamamoto z Fortis Asset Management w Tokio. Uważa on, że Toyota ma przewagę konkurencyjną dzięki jakości produkowanych maszyn. Zdaniem Yamamoto, w przyszłym roku zwiększy się znaczenie rynków wschodzących, gdyż, jak twierdzi, popyt w Stanach Zjednoczonych może się zmniejszyć. W 2008 r. koncern zamierza zwiększyć sprzedaż na rynkach azjatyckich (z wyłączeniem macierzystego) o 20 proc., do 1,58 miliona sztuk. Mówił o tym w miniony wtorek Tokuichi Uranishi, wiceprezydent Toyoty.