Miedź na londyńskiej giełdzie metali jest najdroższa od trzech tygodni. W dostawach trzymiesięcznych na LME (London Metal Exchange) kosztowała wczoraj 7 tys. USD za tonę wobec 6,85 tys. USD tydzień temu. Rosnące ceny metalu pociągnęły za sobą kurs KGHM, który wzrósł wczoraj o 0,46 proc., do 108,5 zł. Na początku sesji akcje drożały nawet o 4 proc.

Zdaniem analityków, zwyżka cen miedzi ma związek z prognozowanym wzrostem popytu na ten metal w Chinach. Kraj ten zapowiedział zniesienie od 1 stycznia 2008 r. dwuprocentowego cła importowego na miedź rafinowaną.

- Jest to wyraźny sygnał, że Chiny będą kupować w 2008 r. więcej miedzi rafinowanej, niż zapowiadały wcześniej. Taka decyzja automatycznie wzmacnia pozycję firm eksportujących miedź do Chin, w tym także KGHM. Sprzedaje do Chin blisko 10 proc. swojej produkcji - mówi Jarosław Romanowski, dyrektor generalny ds. handlu i zabezpieczeń w KGHM. Dodaje, że zniesienie podatku przełoży się także na zmniejszenie kosztów związanych z realizacją kontraktu pomiędzy KGHM a partnerem chińskim. Poprawi to pozycję konkurencyjną polskiej spółki na tamtym rynku. - Dotąd miedź sprzedawana w Chinach przez KGHM była droższa od tej, którą oferuje np. Chile. Jako największy dostawca miedzi na rynek chiński było zwolnione z tego podatku - mówi Romanowski. Według niego, przy obecnej cenie metalu na poziomie około 7 tys. USD, chińskie firmy zapłacą o 140 USD mniej za tonę miedzi z Polski.

KGHM w 2006 roku wyprodukował 550 tys. ton miedzi rafinowanej, co uplasowało spółkę na szóstym miejscu na świecie (3,31 proc. udziału).