Życzenia składane pod koniec każdego roku z okazji nadchodzącego kolejnego mają tę cudowną cechę, że są kompletnie bezkarne. Dlatego właśnie życzymy sobie tak wiele, tak dobrze i tak bez żadnych konsekwencji. Bo gdyby ci wszyscy, którzy z takim zapamiętaniem składają innym życzenia spełnienia marzeń, mieli obowiązek choćby w niewielkim stopniu przyczynić się do ich realizacji, zapewne dobrze by się wcześniej zastanowili nad tym, co mówią.
Ale takiego obowiązku nie mają. Więc nie muszą się zastanawiać. I się nie zastanawiają.
To właśnie dlatego posłowie, których podstawowym zadaniem nie jest, wbrew pozorom, występowanie w telewizji, ale stanowienie dobrego prawa, mogą z takim wdziękiem i lekkością życzyć przedsiębiorcom oczekiwanych zmian w prawie gospodarczym, ułatwień w zakładaniu firm i ulg proinwestycyjnych. Choć akurat oni wcale nie musieliby pozostawiać tego w sferze wyłącznie bardziej lub mniej pobożnych życzeń. Mogliby na przykład zakasać rękawy i wziąć się do uchwalania odpowiednich przepisów.
To dlatego urzędnicy państwowi, samorządowi oraz przedstawiciele administracji gospodarczej mogą tak ochoczo życzyć przedsiębiorcom stworzenia stabilnych ram instytucjonalno-prawnych, umożliwiających długofalowe planowanie działalności gospodarczej oraz uwolnienia urzędów od przekleństwa korupcji. Mogą, bo mają pewność, że nikt nie zada im pytania, co oni sami zrobili, by tak właśnie się stało.
To także dlatego przedstawiciele aparatu skarbowego mogą bez zmrużenia oka składać przedsiębiorcom życzenia pojawienia się wreszcie przejrzystego i sprawiedliwego systemu podatkowego oraz takich decyzji urzędów skarbowych, które nie będą niszczyły rodzącej się przedsiębiorczości. Oczywiście mogliby się o to postarać sami, ale prościej złożyć życzenia.