Reklama

Banki nie ulżą Dudzie i Pagedowi

Mięsna spółka chce nakłonić banki do zawarcia porozumienia o restrukturyzacji jej zobowiązań. Proponuje redukcję długu, rozłożenie jego spłat na raty i emisję akcji. Paged, który nie dogadał się z Bankiem BPH, prosi sąd o unieważnienie umów

Publikacja: 08.05.2009 01:09

Maciej Duda, prezes PKM Duda, próbuje przekonać banki do zgody na redukcję zadłużenia.

Maciej Duda, prezes PKM Duda, próbuje przekonać banki do zgody na redukcję zadłużenia.

Foto: GG Parkiet, Małgorzata Pstrągowska MP Małgorzata Pstrągowska

Z nieoficjalnych informacji „Parkietu” wynika, że wierzyciele PKM Duda sprzeciwiają się redukcji zadłużenia spółki. Banki są skłonne zgodzić się na rozłożenie płatności na raty. W grę wchodzi też konwersja części wierzytelności na akcje. Wczoraj nie udało nam się uzyskać komentarza przedstawicieli giełdowej firmy. Spółka podejmuje też inne działania. W czwartek zależny Makton poinformował o zbyciu zorganizowanej części przedsiębiorstwa ZM Paruzel.

[srodtytul]Szczęśliwy wzrost kursu?[/srodtytul]

Głównymi akcjonariuszami spółki jest rodzina Dudów, która ma około 15,7 proc. walorów. Konwersja części zadłużenia na akcje mogłaby poskutkować utratą przez nich kontroli nad firmą. Rodzinie w ostatnich tygodniach sprzyjają zwyżki kursu. Od tegorocznego minimum (0,49 zł na zamknięciu 5 marca) papiery podrożały o 87,8 proc. Inwestorom nie przeszkadza niepewna przyszłość firmy. Uwagę na to zwrócił audytor, który w opinii dotyczącej raportu rocznego podkreślił, że przy braku porozumienia z bankami zarząd będzie musiał złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości.

[srodtytul]Przeważyły opcje[/srodtytul]

Problemy PKM Duda rozpoczęły się w połowie lutego, gdy firma poinformowała, że posiada instrumenty pochodne (strata z tytułu ich ujemnej wyceny sięgnęła w 2008 r. 34,2 mln zł). Na rynku pojawiły się głosy, że zarząd podjął zbyt duże ryzyko przy zawieraniu umów. Kontrakty wciąż są analizowane przez zatrudnione przez nadzór podmioty zewnętrzne. Nie tylko opcje wpędziły Dudę w kłopoty. Firma w ostatnich latach dużo inwestowała. W efekcie niebezpiecznie wzrosło jej zadłużenie odsetkowe (na koniec 2008 r. przekroczyło 450 mln zł).

Reklama
Reklama

[srodtytul]Paged walczy z bankiem[/srodtytul]

Nie ma co liczyć w najbliższym czasie na porozumienie w sprawie Paged kontra BPH – również związanej z opcjami. Ujemna wycena kontraktów zawartych przez spółki zależne grupy na koniec 2008 r. to ponad 53 mln zł. Władze Pagedu-Sklejka przekonują, że zaproponowane przez BPH warunki rozwiązania problemu są nie do zaakceptowania. Spółka nie zgadza się na obciążenie jej całą odpowiedzialnością za sytuację. Zdecydowała się więc wystąpić na drogę sądową. Ma nadzieję udowodnić nieistnienie lub nieważność umów.

[link=http://www.parkiet.com/artykul/808317.html][srodtytul]Opcyjny dług zbyt wielkim ciężarem dla Sklejki. Pytania do... Daniela Mzyka, prezesa Pagedu[/srodtytul][/link]

BPH nie zgadza się z taką oceną. – Pozew spółki Paged- Sklejka jest przedmiotem analizy prawnej. Bank BPH uważa, iż posiada ważne i skuteczne roszczenia wynikające z transakcji opcji walutowych. Naszym zdaniem, nie ma podstaw prawnych do ich kwestionowania – mówi rzecznik Małgorzata Dłubak.

[ramka][b]Jak niektóre giełdowe firmy radzą sobie z opcjami?[/b]

[b]Alchemia[/b]

Reklama
Reklama

Spółka złożyła pozew do sądu w Katowicach, kwestionując umowy z ING BSK. Sąd odrzucił pozew. Uznał, że nie jest organem właściwym dla tego typu spraw. Firma nie zamierza się wycofać z batalii sądowej. Wyniki za 2008 rok obciążyła rezerwa w wysokości 95 mln zł.Elwo (grupa Rafako)

Negocjacje spółki z czterema bankami (ING BSK, Fortis, Millennium i Pekao) zakończyły się niepowodzeniem. ING zajął rachunki firmy, na których było 14 mln zł. Elwo 30 grudnia złożyło wniosek o upadłość likwidacyjną. Winne było bankom ponad 100 mln zł. Obecnie spółka jest w likwidacji. Kontrakty Elwo zostały przejęte przez Rafako.

[b]Ropczyce[/b]

Ujemna wycena opcji na koniec 2008 roku wynosiła 19,5 mln zł. W wyniku porozumienia zawartego z Millennium spółka zapłaci w sumie 12 mln zł; 0,7 mln zł w 2008 roku i resztę w ciągu pięciu lat, począwszy od grudnia 2009 roku.

[b]Zelmer[/b]

Ujemna wycena opcji na koniec 2008 roku wynosiła 28,3 mln zł. Zgodnie z porozumieniem zawartym z BRE Bankiem, termin realizacji transakcji opcyjnych o łącznej wartości 30 mln euro przesunięto z okresu od stycznia 2009 roku do czerwca 2009 roku na okres od lipca 2009 roku do końca 2010 roku. Bank podjął także decyzję o podniesieniu firmie limitu kredytowego zabezpieczającego walutowe transakcje terminowe i pochodne do wysokości 28 mln zł. Porozumienie obejmuje restrukturyzację 75 proc. (w ujęciu wartościowym) wszystkich otwartych przez spółkę pozycji walutowych.[/ramka]

Reklama
Reklama

[ramka][b]Jerzy Bańka - Dyrektor ds. Legislacyjno-Prawnych Związku Banków Polskich[/b]

Nie zgodzę się z opinią, że banki niechętnie restrukturyzują i umarzają należności z tytułu opcji walutowych. Moim zdaniem, robią to chętnie. Znam wiele przypadków, gdzie banki ze spółką dogadały się, częściowo umarzając wartości rozliczeń, a częściowo zamieniając je na kredyty. Natomiast nie dziwię się bankom, że nie chcą redukować należności w sytuacji, gdy firmy zawierały wiele umów z kilkoma bankami na te same przychody eksportowe, czyli – mówiąc krótko – spekulowały. To, że banki są chętne do ugody, potwierdza też liczba spraw sądowych. Przy sądzie polubownym w Związku Banków Polskich takich spraw jest sześć. Z mojej wiedzy wynika, że w sądownictwie powszechnym jest ich kilkanaście. To niewiele, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że umowy opcyjne zawierały setki, jeśli nie tysiące, spółek.

[b]Marek Juraś - Dyrektor działu analiz DM BZ WBK[/b]

Zarzucanie bankom braku elastyczności w rozmowach ze spółkami, z którymi zawarły umowy opcyjne, jest nieuzasadnione. Dotychczasowe rozstrzygnięcia sporów pokazują, że banki są skłonne do kompromisu, jeżeli druga strona wykazuje gotowość do współpracy. Pamiętajmy, że negocjatorzy ze strony banków mają za zadanie zminimalizować ich straty. Każdy przypadek jest analizowany indywidualnie, pod kątem ściągalności długu. Niekiedy najkorzystniejszym wyjściem jest konwersja zobowiązań na kredyty, z odroczonym czasem spłaty lub częściowym umorzeniem długu. W innych przypadkach lepszym rozwiązaniem jest upadłość układowa. Pamiętajmy, że odpisy banków na opcje w IV kwartale 2008 r. przekroczyły 1,5 mld zł, a w I kwartale kwota ta powiększy się o kilkaset milionów. Mówienie więc o spółkach jako jedynych ofiarach opcji jest nieuzasadnione. [/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama