Reklama

ING BSK: zajmijmy się pracą, a nie prognozowaniem tsunami

Bank pozytywnie zaskoczył rynek. Prezes Brunon Bartkiewicz mówi, że apogeum problemu opcji walutowych ma już za sobą

Publikacja: 14.05.2009 01:05

Brunon Bartkiewicz, prezes ING BSK

Brunon Bartkiewicz, prezes ING BSK

Foto: PARKIET, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

My jesteśmy proste wiejskie chłopaki od robienia tradycyjnej bankowości – mówi Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego (ING BSK). Jego zdaniem, właśnie dzięki temu, że polskie banki miały tradycyjny model działania, uniknęły kłopotów, które dotknęły zachodnie instytucje. Bartkiewicz krytykuje przy tym prezesów banków, którzy snują czarne wizje rozwoju sytuacji sektora i mówią o nadchodzącym bankowym tsunami. – Dzisiaj łatwo i bezpiecznie jest mówić, że jest źle. Tylko po co zrzędzić? Niech każdy robi swoje – mówi szef ING BSK. – Zauważyliśmy na przykład, że tempo otwierania nowych rachunków jest mniejsze niż w ubiegłym roku, ale z pewnością nie można powiedzieć, że rynek bankowy zamarł – dodaje.

[srodtytul]Pozytywne zaskoczenie[/srodtytul]

Instytucja kierowana przez Bartkiewicza zaprezentowała wczoraj wynik znacznie lepszy od przewidywań analityków. W I kwartale br. ING BSK zarobił na czysto 80,8 mln zł, podczas gdy średnia prognoz wynosiła 54 mln zł. Dla porównania, w I kwartale ubiegłego roku zysk banku wynosił 174 mln zł. – I kwartał tego roku był niezły – uważa jednak Bartkiewicz.

Zapewnia, że wynik jest dobry, ale został obciążony 113 mln zł z tytułu opcji walutowych (wycena instrumentów 68 mln zł i rezerwy 45 mln zł). Rezultaty banku obciążyło 20 mln zł z tytułu wyceny euroobligacji. Potwierdziły się więc szacunki „Parkietu”. Przypomnijmy, że już w kwietniu pisaliśmy o tym, jakie straty z tego tytułu zanotuje ING BSK. Bartkiewicz zapewnia, że apogeum problemu opcji walutowych jego bank ma już za sobą.

ING BSK zaskoczył też ekspertów wysokim wynikiem odsetkowym, który wyniósł 310 mln zł, podczas gdy rok temu było to 263 mln zł, a analitycy spodziewali się w tej kategorii 279 mln zł. Z kolei wynik z prowizji wyniósł 204 mln zł i był na podobnym poziomie jak rok wcześniej. Bank aktywnie rozwijał akcję kredytową. W I kwartale saldo pożyczek dla klientów detalicznych zwiększyło się do 7,9 mld zł, z 7,2 mld zł. Natomiast kredyty dla przedsiębiorstw zwiększyły się do 17,7 mld zł, z 17,1 mld zł. Wskaźnik kredytów do depozytów zwiększył się w omawianym okresie do 63 proc., z 55 proc. – Nadal ING BSK ma ten wskaźnik najniższy spośród banków, którymi się zajmuję i dysponuje dużym zapasem płynności, co pozwala mu nie walczyć bardzo agresywnie o depozyty – ocenia Marta Jeżewska, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku.

Reklama
Reklama

Koszty ryzyka w ING BSK wyniosły w I kwartale 56 mln zł. Ale zdaniem zarządu, wynika to bardziej z sytuacji makroekonomicznej, niż liczby zagrożonych kredytów. Ich udział zwiększył się w I kwartale do 3,1 proc. z 2,1 proc (r./r.).

Z kolei koszty osobowe ING BSK udało się ograniczyć do 153,1 mln zł, ze 181,3 mln zł w I kwartale 2008 r. Od początku roku zatrudnienie w banku zmniejszyło się o 55 etatów. Największy wpływ na obniżenie kosztów osobowych miało jednak nieutworzenie rezerwy na bonusy. Bank nie wyrobi zapewne planu finansowego na ten rok i pracownicy nie powinni spodziewać się premii.

[srodtytul]Niemal bez lokat u matki[/srodtytul]

ING BSK zgodnie z nowymi regulacjami Komisji Nadzoru Finansowego zmniejszył lokaty utrzymywane dotychczas w spółce matce. W ciągu kwartału wartość depozytów złożonych w holenderskiej grupie ING spadła z 8,6 mld do 994 mln zł.

[ramka][b]Zysk ING TUnŻ wzrósł o 15 procent dzięki współpracy z Bankiem Śląskim[/b]

55 mln zł zarobiło ING Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie w pierwszych trzech miesiącach tego roku. To 0 15 proc. więcej niż w tym samym okresie 2008 roku. Ze składek firma zebrała 842 mln zł, o 185 proc. więcej niż w I kwartale 2008 roku.– Największy udział w przypisie mają ubezpieczenia sprzedawane poprzez ING Bank Śląski – twierdzi Jarosław Jamka, prezes zakładu życiowego. Za pośrednictwem tej siostrzanej instytucji ING TUnŻ oferuje głównie ubezpieczenia indywidualne ze składką jednorazową (chodzi m.in. o produkty strukturyzowane). – W niedalekiej przyszłości zamierzamy rozszerzyć działalność w ramach bancassurance poprzez udostępnienie naszej oferty innym bankom – zdradza Tomasz Bławat, wiceprezes spółki życiowej.To niejedyne zmiany, jakie mają zajść w funkcjonowaniu towarzystwa. Wprowadza ono stopniowo do swojej oferty produkty związane z ochroną zdrowia, a także rozpoczyna sprzedaż polis przez internet. Wynik towarzystwa w I kwartale byłby jeszcze lepszy, gdyby nie 64-proc. wzrost wartości wypłaconych odszkodowań. Sięgnęły one 189 mln zł. – Kryzys finansowy dał o sobie znać większą liczbą wniosków o wypłatę wartości wykupu polis. Spodziewamy się jednak, że w nadchodzących miesiącach będzie ich mniej – wyjaśnia Jamka.[/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama