Reklama

Problemem nie będzie finansowanie deficytu, ale struktura długu

Wywiad „Parkietu” z Piotrem Marczakiem, dyrektorem Departamentu Długu Publicznego Ministerstwa Finansów

Publikacja: 16.09.2009 08:36

Problemem nie będzie finansowanie deficytu, ale struktura długu

Foto: GG Parkiet, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

[b]Potrzeby pożyczkowe netto budżetu rosną w 2010 roku do 82,1 mld zł, z 52 mld zł w tym roku. Skąd pewność, że rynek wchłonie zwiększone emisje, zważywszy że obligacje chcą sprzedawać także Bank Gospodarstwa Krajowego i spółki energetyczne? [/b]

W sytuacji spowolnienia gospodarczego rośnie zainteresowanie papierami rządowymi. Pamiętajmy, że planowany przez nas wzrost podaży w stosunku do innych emitentów rządowych jest stosunkowo ograniczony. W innych krajach znacznie większe emisje były wchłaniane bez problemu. Poprawia się również sentyment do inwestycji na innych rynkach niż bazowe, zmniejsza awersja do ryzyka oraz jego wycena. Nie ma więc pytania, czy mogą być problemy z finansowaniem, a jak będzie wyglądać struktura tego finansowania.

[b]Co jednak, gdy resort skarbu nie uzyska planowanych 25 mld zł z prywatyzacji? Czy zdołacie załatać dziurę kolejnymi emisjami?[/b]

Aktualne uwarunkowania prawne sprawiają, że w projekcie budżetu określono przyszłoroczne przychody budżetu państwa z prywatyzacji na poziomie 9 mld zł – pozostała kwota trafia głównie na fundusze celowe. Wydawać by się mogło, że w stosunku do całych potrzeb pożyczkowych nie jest to więc kwota bardzo duża. Należy jednak pamiętać o przygotowaniach do zmiany wielkości odpisów na fundusze, znaczeniu wpływów z prywatyzacji do Funduszu Rezerwy Demograficznej (które mają pozostać niezmienione) i wreszcie o wpływie prywatyzacji na relację długu do PKB. Dlatego też wpływy z prywatyzacji traktowane są jako istotny element realizacji budżetu w 2009 i 2010 r.

[b]W jaki sposób chcecie uplasować na rynku papiery za niemal 204 mld zł? Wspominaliście Państwo, że mogą się pojawić nowe rodzaje instrumentów.[/b]

Reklama
Reklama

Rzeczywiście, zakładamy zaoferowanie inwestorom nowych rodzajów obligacji. Można je podzielić na dwie grupy. Po pierwsze, chcemy powrócić do emisji obligacji zmiennokuponowych i indeksowanych do inflacji. Ostatnie tego typu obligacje oferowane były w sierpniu 2008 r. Zainteresowanie tego typu papierami rośnie w sytuacji niepewności rynkowej – wówczas, kiedy inwestorzy obawiają się wzrostu inflacji i rynkowych stóp procentowych. Tak było w 2004 r. – kiedy obligacje te wprowadzaliśmy do sprzedaży.Drugą grupą są instrumenty na rynki zagraniczne. Obecnie analizujemy uwarunkowania prawne dotyczące możliwości emisji papierów skierowanej do nowego segmentu podmiotów, do którego do tej pory nie docieraliśmy.

[b]Co to będą za podmioty?[/b]

Dopóki nie zakończymy naszych analiz – a to powinno nastąpić jeszcze w tym roku – nie chcemy tego ujawniać. Pozytywne wyniki prac oznaczałyby jednak możliwość wejścia na atrakcyjny segment rynku.

[b]Jaki będzie udział nowych form w strukturze emisji w 2010 r.?[/b]

W wariancie bazowym przyjęliśmy, że finansowanie poprzez obligacje zmiennoprocentowe i indeksowane będzie na niewielkim poziomie. W przypadku papierów zmiennokuponowych przyjęliśmy, że wyniesie ono netto 3,8 mld zł, a indeksowanych 2,6 mld zł. Nowe obligacje zagraniczne mogłyby zwiększyć planowane emisje na rynkach zagranicznych, z których wpływy założyliśmy na poziomie zrealizowanym do tej pory w tym roku, czyli około 5 mld EUR. Warto jednak podkreślić, że kwoty te to tylko plan, który może podlegać korekcie, w zależności od sytuacji budżetowej i rynkowej. Podstawową zasadą bieżącego zarządzania długiem pozostanie elastyczność, przy zachowaniu bezpieczeństwa finansowania.

[b]Dane resortu wskazują na dość dużą poduszkę płynnościową zgromadzoną na koniec sierpnia. „Zapasy” resortu to 12 mld zł i ponad 5 mld euro. Jak w takiej sytuacji będzie wyglądał kalendarz emisji na IV kwartał?[/b]

Reklama
Reklama

Po wrześniu będziemy mieli sfinansowane około 90 proc. całorocznych potrzeb pożyczkowych. Mamy dużą rezerwę środków złotowych i walutowych. Jesteśmy więc przygotowani, aby nie zakłócać rynkowi poszukiwania stabilności. Nie będzie więc dużych emisji obligacji. Do końca roku będziemy też oddłużać się w bonach skarbowych. W ten sposób zmniejszamy potrzeby pożyczkowe na przyszły rok.Koordynujemy jednocześnie proces emisji obligacji przez BGK. Kalendarz emisji na IV kw. będzie uwzględniał uwarunkowania wynikające z tych emisji.

[b]Czy planów MF nie pokrzyżuje oczekiwana przez rynek sprzedaż papierów dłużnych będących w rękach PZU – tak, aby ubezpieczyciel pozyskał pieniądze na wypłatę dywidendy?[/b]

Utrzymujemy stały kontakt z największymi inwestorami na naszym rynku i konsultujemy nasze plany emisyjne z ich potrzebami. Sądząc po tych konsultacjach nie widzimy powodu sprzedaży przez PZU posiadanych przez nich obligacji. Są bardziej elastyczne instrumenty pozyskiwania płynności, szczególnie jeśli są rozłożone w czasie. Sądzimy więc, że PZU nie powinno mieć problemu z dysponowaniem gotówką, jeżeli zajdzie taka potrzeba, bez negatywnego wpływania na rynek długu.

[b]Dziękuję za rozmowę.[/b]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama