[b]Potrzeby pożyczkowe netto budżetu rosną w 2010 roku do 82,1 mld zł, z 52 mld zł w tym roku. Skąd pewność, że rynek wchłonie zwiększone emisje, zważywszy że obligacje chcą sprzedawać także Bank Gospodarstwa Krajowego i spółki energetyczne? [/b]
W sytuacji spowolnienia gospodarczego rośnie zainteresowanie papierami rządowymi. Pamiętajmy, że planowany przez nas wzrost podaży w stosunku do innych emitentów rządowych jest stosunkowo ograniczony. W innych krajach znacznie większe emisje były wchłaniane bez problemu. Poprawia się również sentyment do inwestycji na innych rynkach niż bazowe, zmniejsza awersja do ryzyka oraz jego wycena. Nie ma więc pytania, czy mogą być problemy z finansowaniem, a jak będzie wyglądać struktura tego finansowania.
[b]Co jednak, gdy resort skarbu nie uzyska planowanych 25 mld zł z prywatyzacji? Czy zdołacie załatać dziurę kolejnymi emisjami?[/b]
Aktualne uwarunkowania prawne sprawiają, że w projekcie budżetu określono przyszłoroczne przychody budżetu państwa z prywatyzacji na poziomie 9 mld zł – pozostała kwota trafia głównie na fundusze celowe. Wydawać by się mogło, że w stosunku do całych potrzeb pożyczkowych nie jest to więc kwota bardzo duża. Należy jednak pamiętać o przygotowaniach do zmiany wielkości odpisów na fundusze, znaczeniu wpływów z prywatyzacji do Funduszu Rezerwy Demograficznej (które mają pozostać niezmienione) i wreszcie o wpływie prywatyzacji na relację długu do PKB. Dlatego też wpływy z prywatyzacji traktowane są jako istotny element realizacji budżetu w 2009 i 2010 r.
[b]W jaki sposób chcecie uplasować na rynku papiery za niemal 204 mld zł? Wspominaliście Państwo, że mogą się pojawić nowe rodzaje instrumentów.[/b]