Neelie Kroes, unijna komisarz do spraw konkurencji, określiła pomysły polskiego rządu jako „skuteczne narzędzie pozwalające zwiększyć zaufanie rynku bez nadmiernego zakłócania konkurencji”.
W „Planie Stabilności i Rozwoju” znalazły się m.in. gwarancje Skarbu Państwa na emisję przez banki nowego długu oraz wsparcie płynności banków skarbowymi papierami wartościowymi. To te właśnie instrumenty oceniała Bruksela.
Zgodnie z ustawą o udzielaniu przez Skarb Państwa wsparcia instytucjom finansowym przyjętą przez Sejm w lutym tego roku, pomoc jest dostępna dla wszystkich instytucji kredytowych z siedzibą w Polsce. KE orzekła, że nie jest więc dyskryminująca, bo nie określa kraju pochodzenia kapitału właścicielskiego. Jest też ograniczona w czasie. Wnioski muszą być złożone do końca roku, a wsparcie musi być przyznane w ciągu sześciu miesięcy od podjęcia pozytywnej decyzji.
Zgodnie z przepisami ustawy gwarancje oraz pożyczki będą udzielane na te instrumenty dłużne, których okres zapadalności wynosi od trzech miesięcy do pięciu lat. Jednakże pożyczki gwarantowane przez Skarb Państwa z okresem zapadalności przekraczającym trzy lata będą ograniczone maksymalnie do 1/3 wartości całego portfela kredytów instytucji otrzymujących takie wsparcie.
Zdaniem Komisji, polski plan może „zwiększyć wiarygodność kredytową banków i ożywić rynek międzybankowy”. Do tej pory żaden bank nie skorzystał jednak z instrumentów oferowanych przez rząd. W opinii analityków, w niektórych przypadkach decyduje obawa, że rynek źle zareaguje na taką informację. Ekonomiści przypominają również, że szybciej i skuteczniej działają nowe instrumenty NBP zwiększające płynność. Czasu na skorzystanie z gwarancji jest tymczasem coraz mniej.