Ostatnie zmiany w kontraktacji rud żelaza przez azjatyckie huty (teraz będzie dokonywana kwartalnie, a nie rocznie) stwarzają, zdaniem specjalistów, realną groźbę dalszego wzrostu cen stali. Według indeksów Polskiej Unii Dystrybutorów Stali, pręty żebrowane od początku roku podrożały o 23 proc., a blacha o 14 proc. Huty zapowiadają kolejne podwyżki cen wyrobów w następnych miesiącach. Jak rosnące ceny stali wpłyną na kondycję spółek giełdowych?
[srodtytul]Budowa obiektów może zdrożeć [/srodtytul]
Problem może dotyczyć w dużej mierze spółek budowlanych. – W ostatnim czasie zauważyliśmy, że oferty przesyłane nam przez dystrybutorów stali są zdecydowanie mniej korzystne, niż były jeszcze kilka miesięcy temu. Trudno ocenić, czy wzrost cen jest trwały. Liczymy, że mamy do czynienia jedynie z krótkotrwałym zjawiskiem – mówi Mirosław Motyka, prezes Budopolu Wrocław. – Wzrost cen nie powinien istotnie wpłynąć na realizowane dziś, a wynegocjowane w przeszłości kontrakty.
Weźmiemy go jednak pod uwagę przy prowadzonych obecnie rozmowach – dodaje szef przedsiębiorstwa. Podkreśla, że w praktyce firmy budowlane zabezpieczają się przed wahaniami cen podstawowych materiałów już na etapie podpisywania umów na generalne wykonawstwo.
W związku z rosnącymi cenami wyrobów stalowych inwestorzy mogą mieć obawy o wyniki wielkopolskiej grupy PBG, która buduje kilka stadionów piłkarskich. Czy słusznie? – Kontrakty pochłaniające najwięcej stali, jak budowa stadionów, są na takim etapie, że dzisiejsze zmiany cen wyrobów nie mają wpływu na rentowność – mówi Jacek Krzyżaniak, rzecznik PBG. Dodaje, że koszt konstrukcji stalowych na budowanych przez grupę trzech stadionach na Euro 2012 to kwota około 500 mln zł.