Reklama

Droższa stal niektórym zaszkodzi

Jeżeli wzrost cen stali utrzyma się w kolejnych miesiącach, czego nie wykluczają specjaliści, wtedy większość firm odczuje to negatywnie. Skorzystają dystrybutorzy wyrobów hutniczych

Publikacja: 02.04.2010 08:51

Beneficjentem zmian i drożejących wyrobów stalowych są dystrybutorzy

Beneficjentem zmian i drożejących wyrobów stalowych są dystrybutorzy

Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik Piotr Guzik

Ostatnie zmiany w kontraktacji rud żelaza przez azjatyckie huty (teraz będzie dokonywana kwartalnie, a nie rocznie) stwarzają, zdaniem specjalistów, realną groźbę dalszego wzrostu cen stali. Według indeksów Polskiej Unii Dystrybutorów Stali, pręty żebrowane od początku roku podrożały o 23 proc., a blacha o 14 proc. Huty zapowiadają kolejne podwyżki cen wyrobów w następnych miesiącach. Jak rosnące ceny stali wpłyną na kondycję spółek giełdowych?

[srodtytul]Budowa obiektów może zdrożeć [/srodtytul]

Problem może dotyczyć w dużej mierze spółek budowlanych. – W ostatnim czasie zauważyliśmy, że oferty przesyłane nam przez dystrybutorów stali są zdecydowanie mniej korzystne, niż były jeszcze kilka miesięcy temu. Trudno ocenić, czy wzrost cen jest trwały. Liczymy, że mamy do czynienia jedynie z krótkotrwałym zjawiskiem – mówi Mirosław Motyka, prezes Budopolu Wrocław. – Wzrost cen nie powinien istotnie wpłynąć na realizowane dziś, a wynegocjowane w przeszłości kontrakty.

Weźmiemy go jednak pod uwagę przy prowadzonych obecnie rozmowach – dodaje szef przedsiębiorstwa. Podkreśla, że w praktyce firmy budowlane zabezpieczają się przed wahaniami cen podstawowych materiałów już na etapie podpisywania umów na generalne wykonawstwo.

W związku z rosnącymi cenami wyrobów stalowych inwestorzy mogą mieć obawy o wyniki wielkopolskiej grupy PBG, która buduje kilka stadionów piłkarskich. Czy słusznie? – Kontrakty pochłaniające najwięcej stali, jak budowa stadionów, są na takim etapie, że dzisiejsze zmiany cen wyrobów nie mają wpływu na rentowność – mówi Jacek Krzyżaniak, rzecznik PBG. Dodaje, że koszt konstrukcji stalowych na budowanych przez grupę trzech stadionach na Euro 2012 to kwota około 500 mln zł.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Producenci rur i blachwskazują wciąż na słaby popyt[/srodtytul] Planowane podwyżki cen rud żelaza to zła wiadomość dla krajowych hut. Połowa ich produkcji bazuje na rudach, a połowa na złomie, przy czym obecnie na rynku nie ma nadwyżek złomu, które mogłyby zostać wykorzystane do częściowego złagodzenia problemu.

– Na pewno nastaje nowa epoka dla hutnictwa, jednak z prognozami dotyczącymi skutków częstszych zmian w kontraktacji bym się nie spieszył. Wciąż jesteśmy krajem rozwijającym się, gdzie prowadzonych lub planowanych jest mnóstwo inwestycji. Myślę, że dobrze jest wykorzystać obecny czas na zakup stali i inwestycje – twierdzi Romuald Talarek, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. W krótkim terminie podwyżki cen rudy nie uderzą w zależną od giełdowej Alchemii Hutę Batory, bo nie wykorzystuje ona tego surowca do wyrobu rur. – W dłuższej perspektywie jednak może to mieć wpływ na nasze ceny, ponieważ wrosną koszty wsadu (złomu – red.) – prognozuje Marek Misiakiewicz, prezes Huty Batory.

Producenci rur i blach podkreślają, że obecnie ich podaż jest duża i niewspółmierna do popytu. – Możemy powoli zbliżać się do cen, które mogą spowodować zniechęcenie części klientów do zakupów. To, co się dzieje na rynku, nie do końca ma związek z bieżącą siłą popytu – uważa Grzegorz Szymczyk, prezes Ferrum. Przedsiębiorcy liczą, że sytuacja się poprawi, kiedy budowlanka otrząśnie się z zimowego marazmu.

[srodtytul]Zadowoleni dystrybutorzy [/srodtytul]

Beneficjentem zmian i drożejących wyrobów stalowych są dystrybutorzy. – W krótkim terminie na podwyżkach skorzystamy wspólnie z producentami, kosztem klientów. W dłuższej perspektywie bez silnego popytu może dochodzić do dużych wahań cenowych w okresach kwartalnych, co już nie będzie dobrym rozwiązaniem dla nikogo – ocenia Krzysztof Walarowski, prezes firmy Cognor. Spodziewa się, że najbliższe miesiące mogą rodzić pewne napięcia w branży we współpracy z kontrahentami.

Chodzi m.in. o przemysł samochodowy czy producentów sprzętu AGD, którzy musieliby reagować na częste zmiany cen. – To uniemożliwiłoby im planowanie produkcji i strategii cenowej – twierdzi szef Cognora. Na to, że finalni kontrahenci nie byli przygotowani na takie podwyżki cen wyrobów stalowych, zwraca uwagę Robert Wojdyna, prezes giełdowego Konsorcjum Stali. – Dlatego spodziewam się korekty cen – podkreśla. Nie zdradza, jak dużej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama