Obecnie resort skarbu ma 40,9 proc. walorów PKO BP, a kolejnych 10,25 proc. kontroluje państwowy Bank Gospodarstwa Krajowego. Po niedawnej prywatyzacji PZU udział MSP w kapitale ubezpieczyciela wynosi zaś 45,18 proc. O tym, że wieloletni plan finansowy państwa na lata 2010–2013 zakłada sprzedaż przez Skarb Państwa części akcji PKO BP i PZU, napisaliśmy jako pierwsi. W piątek o szczegółach planu napisał również Reuters. Projekt zakłada, że w latach 2010–2013 przychody z prywatyzacji wyniosą łącznie około 55 mld zł, z czego 25 mld zł przypadnie na 2010 r. W latach 2011–2013 dominująca ich część miałaby pochodzić ze sprzedaży akcji PKO BP i PZU.

Na zamknięciu piątkowej sesji kurs PZU wzrósł o 1 proc. Papiery PKO BP potaniały za to o 1,5 proc., a w ciągu dnia ich cena spadała nawet o 3 proc. Jak plany rządu oceniają analitycy?

– Gdyby informacja o tym, że państwo może sprzedać część akcji PKO BP i PZU, potwierdziła się, to w krótkiej perspektywie mogłaby być niekorzystna dla akcjonariuszy mniejszościowych tych spółek. Zwiększona podaż akcji ograniczy bowiem perspektywy wzrostu ich kursów – komentuje Maciej Barański z DM BZ WBK. – W długim terminie może jednak przynieść pozytywne efekty. Oceniam bowiem, że im mniej państwa w gospodarce, a zwłaszcza w spółkach giełdowych, tym lepiej – dodaje. Nie sądzi on jednak, że do ewentualnych transakcji mogłoby dojść w najbliższym czasie. Zwłaszcza że w przypadku PZU Ministerstwo Skarbu Państwa jest ograniczone ugodą z Eureko, która zobowiązuje go do niezbywania papierów ubezpieczyciela do końca przyszłego roku.

Także Piotr Palenik, analityk ING Securities, ocenia, że informacja o tym, że państwo może zmniejszyć zaangażowanie w kapitale PKO BP i PZU i zachować kontrolę, generalnie jest negatywną wiadomością, gdyż doprowadzi do wzrostu podaży papierów tych instytucji. Zaznacza jednak, że dojdzie do tego w odległym terminie, więc nie powinno to mieć wpływu na bieżącą wycenę tych spółek. – Sprzedaż przez ministerstwo skarbu akcji tych dwóch firm wpłynęłaby też negatywnie na cały rynek ofert. Instytucje finansowe zapewne byłyby bowiem bardziej skłonne kupować akcje PKO BP i PZU – prawdopodobnie sprzedawane z dyskontem – niż papiery innych spółek – kończy.