Reklama

Kolejka spółek zagranicznych do naszej giełdy

Na polskim rynku trwają oferty akcji czterech firm zagranicznych. Chcą sprzedać walory warte blisko 1,7 mld zł

Aktualizacja: 24.11.2010 01:24 Publikacja: 23.11.2010 11:38

Kolejka spółek zagranicznych do naszej giełdy

Foto: PARKIET

Zagraniczne spółki zdominowały pod koniec roku rynek ofert publicznych w Polsce. ­­Obecnie firmy spoza Polski przeprowadzają oferty o łącznej wartości 1,7 mld zł. Już te­raz trwają zapisy na akcje trzech z nich. Od wczoraj inwestorzy indywidualni mogą zgła­szać chęć zakupu papierów AFI Europe, zarejestrowanego w Holandii dewelopera o izra­elskich korzeniach. Wartość oferty tej firmy może sięgnąć 584 mln zł.

Najwięcej, bo 750 mln zł, może wynosić wartość oferty Geo Alliance, producen­ta gazu i ropy działającego na Ukrainie. Do samej spółki powinno wpłynąć 435 mln złotych. Jej akcje sprzedaje też właściciel Wiktor Pinczuk, zięć Leonida Kuczmy, byłego prezydenta Ukrainy. Zapisy na papiery paliwowej spółki trwają od piątku.

Z Ukra­iny wy­wo­dzi się też Mil­ki­land, któ­ry także chce sprzedać w Polsce akcje. Fir­ma zaj­mu­je się pro­duk­cją wy­ro­bów mlecz­nych. Z emi­sji walorów mo­że po­zy­skać oko­ło 285 mln złotych. Do­dat­ko­wo na sprze­daż po­win­ny tra­fić ist­nie­ją­ce pa­pie­ry i wte­dy war­tość ca­łej ofer­ty się­gnie 319 mln zł.

Za­pi­sy na ak­cje Mil­ki­lan­du za­czę­ły się dla drob­nych in­we­sto­rów w ubie­głym ty­go­dniu i trwa­ją do czwart­ku. Od naj­bliższe­go piąt­ku do koń­ca mie­sią­ca można za­pi­sy­wać się na pa­pie­ry Avia So­lu­tions Gro­up, li­tew­skiej spół­ki świad­czą­cej usłu­gi dla lot­nic­twa. Sprze­da­je ona tyl­ko no­we pa­pie­ry i mo­że po­zy­skać na­wet 100 mln zł. Ko­ro­wód za­gra­nicz­nych firm zmie­rza­ją­cych na GPW mo­że się powiększyć. Praw­do­po­dob­nie w tym ro­ku ze sprze­da­żą ak­cji po­win­na ru­szyć Sa­do­vaya Gro­up, za­rzą­dza­ją­ca ko­pal­nia­mi wę­gla ka­mien­ne­go na Ukra­inie. Fir­ma nie zdra­dza, ile ka­pi­ta­łu chce po­zy­skać. Eks­per­ci spe­ku­lu­ją, że war­tość spół­ki mo­że wynieść od kil­ku­dzie­się­ciu do kil­ku­set mi­lio­nów do­la­rów. Łącz­nie z do­tych­cza­so­wy­mi ofer­ta­mi firm spo­za Pol­ski mo­gą w tym ro­ku sprze­dać ak­cje za po­nad 2,7 mld zł.

Od stycz­nia na war­szaw­ską gieł­dę we­szły już trzy spół­ki z zagra­ni­cy. Naj­więk­szą ofer­tę (362 mln zł) prze­pro­wa­dził Kul­czyk Oil Ven­tu­res, pa­li­wo­wa fir­ma za­re­je­stro­wa­na w Ka­na­dzie. Pod ko­niec paź­dzier­ni­ka na GPW po­ja­wi­ła się For­tu­na En­ter­ta­in­ment, cze­ski buk­ma­cher. Sprze­dał ak­cje za 309 mln zł. 9 li­sto­pa­da za­de­biu­to­wał na pol­skiej gieł­dzie Agro­ton, rol­ni­cza gru­pa z Ukra­iny, która pozyskała z oferty 153 mln zł.

Reklama
Reklama

[ramka][b]Piotr Cieślak - wiceprezes stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych[/b]

Wzrost zainteresowania zagranicznych emitentów GPW ma z punktu wi­dze­nia pol­skich in­we­sto­rów, szcze­gól­nie in­dy­wi­du­al­nych, swo­je plu­sy. Mo­gą po­przez GPW, bez do­dat­ko­wych kosz­tów, in­we­sto­wać w przed­się­wzię­cia re­ali­zo­wa­ne po­za gra­ni­ca­mi Pol­ski i tym sa­mym różnicować in­we­sty­cje. Kon­ku­ren­cja w wal­ce o ka­pi­tał ze stro­ny za­gra­nicz­nych spół­ek po­win­na rów­nież wpły­wać mo­bi­li­zu­ją­co na pol­skie firmy.Waż­ne jest, by za­gra­nicz­ne spół­ki za­dba­ły o wy­so­kie stan­dar­dy w po­li­ty­ce in­for­ma­cyj­nej i by­ły otwar­te na kon­tak­ty z in­we­sto­ra­mi nie tyl­ko w trak­cie ofer­ty, ale rów­nież po jej za­koń­cze­niu. Z re­gu­ły drob­ni ak­cjo­na­riu­sze nie uczest­ni­czą w WZA or­ga­ni­zo­wa­nych po­za Pol­ską, są ska­za­ni na zdal­ną ko­mu­ni­ka­cję ze spół­ką. Dla za­pew­nie­nia pol­skim ak­cjo­na­riu­szom od­po­wied­nie­go kom­for­tu niezbędne jest zatem zbu­do­wa­nie spraw­ne­go działu re­la­cji in­we­stor­skich.

[b]Łukasz Wilkowicz - Parkiet[/b]

Z punk­tu wi­dze­nia gieł­dy i obec­nych na niej in­we­sto­rów im wię­cej moż­li­wo­ści lo­ko­wa­nia ka­pi­ta­łu, tym le­piej. Ale z per­spek­ty­wy ca­łej go­spo­dar­ki du­że kwo­ty po­zy­ski­wa­ne przez za­gra­nicz­ne fir­my wca­le nie mu­szą być po­wo­dem do za­do­wo­le­nia. Szcze­gól­nie je­śli cho­dzi o emi­sje, któ­re ma­ją fi­nan­so­wać dzia­łal­ność w kra­jach in­nych niż Pol­ska. W ta­kich wy­pad­kach ma­my bo­wiem do czy­nie­nia po pro­stu z eks­por­to­wa­niem przez Pol­skę ka­pi­ta­łu. A trud­no prze­cież mó­wić o tym, że cier­pi­my na nad­wyż­kę oszczęd­no­ści. To my ich po­trze­bu­je­my, cze­go ja­sno do­wo­dzi choć­by bacz­ne ob­ser­wowa­nie, ile in­we­sty­cji z za­gra­ni­cy pły­nie do na­sze­go kra­ju. Wy­ja­śnie­nia, dla­cze­go jed­na emi­sja koń­czy się peł­nym suk­ce­sem, a in­na nie, zwy­kle szu­ka się gdzie in­dziej. Tymczasem wystarczyć może hasło kon­ku­rowania za­gra­nicz­nych i polskich firm o ka­pi­tał na war­szaw­skiej gieł­dzie.[/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama