Pekpol zmienia strategię
Zarząd Pekpolu dokonał korekty prognozy finansowej na ten rok. Zamiast wcześniej planowanego zysku w wysokości 2,1 mln zł przewiduje 8,4 mln zł straty. Wpłyną na nią głównie tworzone przez spółkę rezerwy. Pekpol chce odejść od przetwórstwa i umacniać pozycję na rynku zaopatrzenia przemysłu mięsnego w komponenty do produkcji.Wyniki finansowePo 10 miesiącach br., przy przychodach w wysokości 175 mln zł, Pekpol poniósł 304 tys. zł straty. Do końca roku sprzedaż zwiększy się prawie do 210 mln zł. Strata powiększy się natomiast do ponad 8,4 mln zł. - Tak duży ujemny wynik to efekt urealnienia naszych aktywów. Jest to niezbędne do wdrażania programu restrukturyzacji spółki. Wynik finansowy obniżą m.in. rezerwy na należności oraz spadek wartości akcji i udziałów w spółkach zależnych - powiedział Mirosław Szulc, prezes Pekpolu, podczas prezentacji nowej strategii firmy.Pekpol utworzy łącznie rezerwy na ponad 7,14 mln zł. Najwięcej na należności od spółki Pekfood z Sankt Petersburga (prawie 3 mln zł), przeterminowane należności z tytułu dostaw i usług (ponad 2,28 mln zł), na udziały w firmie Pekświd ze Świdnicy (1,6 mln zł). Wynik finansowy obniży też przeszacowanie wartości portfela akcji spółek giełdowych (przy obecnych kursach o ok. 0,57 mln zł) i kredytów dewizowych wynikające z różnic kursowych (ok. 0,66 mln zł).Nowa strategia- Chcemy odejść od działań nierentownych i skupić się na tym, na czym znamy się bardzo dobrze. Chodzi o zaopatrzenie przemysłu mięsnego w różnego rodzaju osłonki do wędlin, jelita naturalne, przyprawy, izolatory, opakowania. W tym segmencie rynku mamy ok. 6-proc. udział i chcemy go co najmniej podwoić - powiedział prezes Szulc. W ramach reorganizacji Pekpol wyodrębni działalność transportową (w tym celu utworzy spółkę), sprzeda pensjonat w Zakopanem (umowa może być podpisana już za 3 tygodnie). Do końca przyszłego roku chce sprzedać także zakłady przetwórcze w Garwolinie i Świdnicy. Ze środków pozyskanych m.in. z tych transakcji zamierza zwiększyć udziały w Peksanie (producent pojemników z polietylenu dla przetwórstwa spożywczego) oraz podwyższyć kapitał w firmie Pekpol Central Soya z Bieganowa (producent mieszanek paszowych i koncentratów oraz hodowca trzody chlewnej i tuczników). Pekpol zamierza także rozwijać handel hurtowy i detaliczny (obecnie ma 14 hurtowni i 21 sklepów).Kondycja branżyMirosław Szulc, który jest także wiceprezesem Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa, powiedział, że ze względu na załamanie eksportu do krajów WNP oraz nadprodukcję wieprzowiny sytuacja w branży jest trudna. - Dopłaty naszego rządu do eksportu są za małe. Tona polskich półtusz na rynku rosyjskim kosztuje ok. 1100 USD, podczas gdy zachodnioeuropejskich z subsydiami ok. 700 USD. Przy tych relacjach trudno zdobyć rynek - powiedział prezes Szulc. Skrytykował on też decyzję sprzedaży przez NFI Hetman akcji ZM Morliny firmie Campofrio. - Ten zakład powinien kupić polski podmiot, który uczestniczy już w konsolidacji branży mięsnej. Nasze firmy zgłosiły oferty - powiedział prezes Szulc.Pomimo dużej korekty zysku, w poniedziałek przy spadku indeksu WIG o 3,5 proc. kurs akcji Pekpolu wzrósł o 9,6 proc. Nie znaczy to jednak, że rynek pozytywnie zdyskontował tę informację. Po prostu jej nie znał. Komunikat ukazał się o godz. 11.02 w Reutersie i 12.09 w PAP, choć Rada Nadzorcza przyjęła nową prognozę w piątek.
DARIUSZ WIECZOREK