NFI popełniały liczne błędy
Ostrej krytyce poddał działalność funduszy i firm zarządzających NFI Maciej Radziwiłł, reprezentujący grupę zagranicznych inwestorów instytucjonalnych, na wczorajszej konferencji, zorganizowanej przez Fundację Rozwoju Rachunkowości w Polsce na temat Programu NFI. - Poziom zaufania do zarządów i firm zarządzających osiąga dno - powiedział. Przedstawiciele spółek mówili z kolei o sukcesach, wskazując jednocześnie na utrudniające ich działalność ograniczenia prawne, w tym statutowe.Zdaniem Jacka Cesarza, przewodniczącego Stowarzyszenia NFI, PPP okazał się sukcesem: zrestrukturyzowano wiele przedsiębiorstw, ponad 200 sprzedano - o wiele więcej niż w tym czasie metodą kapitałową sprywatyzowało Ministerstwo Skarbu Państwa. Sukcesem była też dystrybucja PŚU. Fundusze, realizując swoją strategię, natrafiały na różnorakie trudności: w Programie znalazły się przede wszystkim słabe przedsiębiorstwa, pełne luk są regulacje podatkowe dotyczące funduszy, wadliwy okazał się podział akcji spółek parterowych między NFI. W działalności inwestycyjnej przeszkodą okazały się np. ograniczenia statutowe.Czy w takiej sytuacji potrzebne są zmiany w funkcjonowaniu NFI? Zbigniew Staszak, prezes Fortuny, uważa, że wyczerpała się dotychczasowa formuła współpracy funduszy z firmami zarządzającymi. W celu obniżki kosztów konieczna wydaje się konsolidacja NFI.Maciej Radziwiłł, prezes Cresco Financial, reprezentujący grupę zagranicznych inwestorów instytucjonalnych (m.in. Merrill Lynch, Poland Opportunity Fund, Everest Capital) dysponujących pakietem od 8 do 20% akcji każdego z NFI, uważa, że zmiany muszą być bardziej radykalne. - Akcjonariusze mają dosyć sytuacji, w której jedynymi wygranymi w PPP są firmy zarządzające - powiedział. Zastrzegł jednak, że rozstania z zarządcami powinny odbywać się, jeśli to możliwe, w zgodzie, by nie narażać akcjonariuszy NFI na dodatkowe straty w wyniku procesów sądowych.- Wyceniałem PŚU na początku 1996 r. na 160 zł, rynek wycenia je teraz na 60 zł. Kto miał rację? Obie strony. Nie mogłem przewidzieć, że fundusze inwestować będą w Polisę, że niektóre nadmiernie się zadłużą, że będą beztrosko wydawać gotówkę na nie przygotowane projekty inwestycyjne - powiedział M. Radziwiłł.W jego ocenie, NFI popełniały liczne błędy: tanio sprzedawały dobre spółki (wyjątkiem są przede wszystkim cementownie), pozostawiały słabe firmy w portfelach, źle inwestowano gotówkę. Akcjonariusze NFI reprezentowani przez Cresco są zdania, że podstawą nowej strategii funduszy powinno być m.in. upłynnienie aktywów, których wzrost jest ujemny lub mały, i skupowanie własnych akcji w celu umorzenia, co jest bardzo dobrą inwestycją, zważywszy poziom kursów NFI na GPW. Restrukturyzacja powinna być kontynuowana pod kątem sprzedaży firm inwestorom strategicznym. Należy zrezygnować z GPW jako metody wyjścia z inwestycji.Nowe inwestycje miałyby być ograniczone do przypadków jasno uzasadnionych (powinna być podana oczekiwana stopa zwrotu i sposób wyjścia z inwestycji). Niezbędne jest radykalne cięcie kosztów zarządzania. Inwestorzy reprezentowani przez M. Radziwiłła oczekują także lepszego przepływu informacji, systematycznego sporządzania wycen dyrektorskich, podawania planów sprzedaży spółek parterowych, informacji o ich ukrytej wartości (nie chodzi o wyniki finansowe, ale np. o rzeczywistą wartość aktywów, którymi spółka dysponuje). Mniejszą rolę odgrywają dla nich raporty finansowe, dane księgowe i kwartalne wyniki finansowe NFI.
KRZYSZTOF JEDLAK