Dominuje niepokój o losy prezydenta Billa Clintona
Na największych giełdach brakowało w piątek jednolitej tendencji. W Londynie nastąpił wzrost notowań dzięki charakterystycznemu dla końca roku popytowi na akcje. Natomiast we Frankfurcie i Paryżu pojawiły się spadki, do których przyczynił się niepokój o losy Billa Clintona oraz obawy przed zniżką na Wall Street. Tymczasem Dow Jones wahał się przed południem nieznacznie w oczekiwaniu na decyzję Izby Reprezentantów, dotyczącą ewentualnego odsunięcia prezydenta od władzy.
Nowy JorkPo czwartkowym wzroście Dow Jonesa o 85,22 pkt. (0,97 proc.) przeważał pogląd, że początek piątkowej sesji przyniesie odwrócenie tej tendencji. Przemawiały za tym zresztą notowania w transakcjach terminowych. Na giełdzie panowała rzeczywiście atmosfera niepokoju, do której przyczyniły się trwające ataki wymierzone w Irak oraz rozpoczęcie przez Izbę Reprezentantów debaty w sprawie odsunięcia od władzy prezydenta Billa Clintona. Notowania wahały się jednak w stosunkowo wąskim przedziale, by przed południem zyskać niespełna 9 pkt. (0,1 proc.).Na uwagę zasługiwało duże zainteresowanie akcjami amerykańskich instytucji finansowych, które powodowały w dalszym ciągu optymistyczne prognozy dotyczące zysków Chase Manhattan Corp. Duży był też popyt na walory spółek branży informatycznej w związku z dobrymi wynikami osiągniętymi w listopadzie.LondynNa największym parkiecie europejskim czekano z zainteresowaniem na wiadomości dotyczące dalszych losów prezydenta Billa Clintona. Natomiast działania wojskowe na Bliskim Wschodzie nie miały istotnego wpływu na zachowanie uczestników rynku. FT-SE 100 podniósł się o 56,7 pkt. (1 proc.), w znacznym stopniu dzięki stabilizacji notowań na Wall Street. W ramach charakterystycznej dla końca roku tendencji zwyżkowej szczególnym zainteresowaniem cieszyły się akcje brytyjskich banków.FrankfurtWe Frankfurcie początkowy wzrost notowań uległ odwróceniu i DAX zakończył sesję na poziomie o 94,58 pkt. (2 proc.) niższym niż dzień wcześniej. Istotny wpływ na zachowanie inwestorów miała niepewność dotycząca dalszego trendu na giełdzie nowojorskiej. Na uwagę zasługiwał spory wzrost ceny walorów towarzystwa reasekuracyjnego Munich Re w związku z wymianą akcji z potentatem ubezpieczeniowym Allianz. Na wartości zyskały też papiery spółki Degussa przed decyzją udziałowców w sprawie fuzji z firmą Huels. Po ostatnich zwyżkach staniały natomiast akcje banków. Obroty na parkiecie były niewielkie.ParyżParyski CAC-40 obniżył się o 59,28 pkt. (1,58 proc.), w znacznej mierze pod wpływem obaw przed spadkiem notowań na Wall Street. Przygotowania do wprowadzenia euro nadal ograniczały aktywność inwestorów. Ceny akcji towarzystw naftowych spadły wraz ze zniżką notowań ropy. Jednak walory Total odrobiły część strat w związku ze spodziewanym wyjaśnieniem warunków przejęcia belgijskiej firmy Petrofina.TokioNotowania na giełdzie tokijskiej podniosły się w umiarkowanym stopniu, głównie dzięki popytowi na akcje wybranych spółek typu blue chips. Do ich kupowania zachęcił inwestorów czwartkowy wzrost Dow Jonesa. Nikkei 225 zyskał 67,30 pkt. (0,48 proc.). Nieco zamieszania wywołał apel firmy budowlanej Haseko Corp. do banków o umorzenie części udzielonych mu kredytów. Cena akcji tego przedsiębiorstwa podniosła się trochę, gdyż uwierzono w poprawę jego sytuacji finansowej. Natomiast staniały walory Mitsui Trust & Banking - jednego z głównych kredytodawców Haseko.Chętnie nabywano papiery Nissan Motor Co., mimo zdementowania informacji prasowych o rozmowach w sprawie współpracy z DaimlerChrysler AG. Wprawdzie konflikt w Zatoce Perskiej oraz incydent zbrojny między państwami koreańskimi nie wpłynął zbytnio na nastroje inwestorów, to jednak największym powodzeniem cieszyły się akcje przedsiębiorstw odpornych na zaburzenia gospodarcze i polityczne.