Najdłuższy okres hossy na Wall Street

Obecny rynek byka, który rozpoczął się jesienią 1990 r., jest najdłuższym w historii okresem hossy na Wall Street. James Stock, wydający popularny wśród inwestorów biuletyn "InvestTech Research", podkreśla, że rynek jeszcze nigdy przez tak długi okres nie odnotował 20-proc. spadku indeksów Dow Jones Industrial Average czy Standard&Poor's 500.Nie wszyscy analitycy podzielają tę opinię, a sporu nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć, gdyż metody definiowania rynku byka i niedźwiedzia nie zostały ujednolicone. W każdym razie nigdy dotąd akcje amerykańskich spółek nie cieszyły się takim powodzeniem jak w ostatnich latach. Rynek dość łatwo uporał się z takimi przeciwnościami, jak konflikt iracki, kryzysy w Azji, Rosji i Ameryce Łacińskiej. Inwestorów nie przestraszyły również zapowiadane trudności na rynku kredytowym (credit crunch) czy słabsze wyniki spółek.E. S. Browning z "Wall Street Journal" zwraca uwagę na ostrożność analityków w prognozowaniu kondycji Wall Street w przyszłym roku. Ostatnio zbyt często nie doceniali oni rynku. - W roku ubiegłym ludzie twierdzili, że coś takiego ponownie nie może się zdarzyć, a jednak stało się - zauważa Jeremy Siegel, profesor finansów w Wharton School. Standard&Poor's 500 zyskał już w br. ponad 20% i zanosi się, że po raz czwarty z rzędu uda się osiągnąć imponującą stopę zwrotu. Siegel twierdzi, że najprawdopodobniej równie dobry będzie rok następny.Do piątku zysk Dow Jones Industrial Average wynosił 13%. Głównym powodem gorszego wyniku tego indeksu jest brak w nim tak wysoko cenionych akcji, jak: Microsoft, Intel, Dell Computer czy Cisco System. Dotąd jednak nigdy DJIA nie zdołał osiągnąć dwucyfrowego wyniku dłużej niż trzy lata pod rząd.Nadspodziewanie korzystna koniunktura w ostatnich latach oraz wcześniejsze błędne przewidywania sprawiają, że analitycy ostrożniej formułują prognozy na rok następny. Takie wskaźniki, jak cena/zysk i cena/wartość księgowa, zbliżyły się do rekordowego poziomu z lipca bądź go już osiągnęły, co powinno skłaniać do czujności.Nawet najbardziej optymistycznie nastawieni analitycy nie przewidują dwucyfrowego wzrostu indeksów. Edward Kerschner z Paine Webber uważa, że w 1999 r. S&P500 osiągnie 1250 pkt. (5,2% wyżej niż obecnie), zaś Abby Joseph Cohen z Goldman Sachs przewiduje 7,3-proc. wzrost.

A.T.