Ultimatum posłów AWS
Co najmniej 21 posłów AWS nie poprze zaproponowanego przez rząd budżetu na 1999 r., jeśli wcześniej nie zostanie przyjęta ustawa o powszechnym uwłaszczeniu. - Polsce potrzebna jest systemowa koncentracja rodzimego kapitału, a tę może zapewnić tylko uwłaszczenie - powiedział wczoraj poseł Tomasz Wójcik, szef sejmowej Komisji Skarbu Państwa.Oprócz niego pod oświadczeniem grupy posłów podpisał się prof. Adam Biela (autor koncepcji uwłaszczenia) i 19 innych parlamentarzystów (z bardziej znanych Jan Maria Jackowski i Stanisław Wądołowski).Zdaniem "uwłaszczeniowców", programowa idea AWS-u upadnie, jeśli nie zostanie urzeczywistniona w ciągu 2-3 miesięcy, gdyż z projektu budżetu na 1999 rok i z prywatyzacyjnych planów rządu wynika, że składnikami mienia Skarbu Państwa będzie się dysponować "w sposób nieskoordynowany z programem uwłasz-czenia".Poselskiego projektu uwłaszczenia, którym od kilku miesięcy zaj-muje się Sejm, nie popierają parlamentarzyści Unii Wolności. Dla Janusza Lewandowskiego jest on "iluzją sprawiedliwego dzielenia się majątkiem, przy której gubi się kwestia efektywnego zarządzania sprywatyzowanymi przedsiębiorstwami".
Ultimatum posłów AWS
Po pierwsze: uwłaszczenie
Pod oświadczeniem grupy posłów AWS, którzy uzależniają poparcie dla rządowej wersji budżetu na 1999 r. od wcześniejszego przyjęcia ustawy o powszechnym uwłaszczeniu, podpisało się 21 parlamentarzystów. Tomasz Wójcik, szef sejmowej Komisji Skarbu Państwa, Uwłaszczenia i Prywatyzacji, twierdzi, że lista wydłuży się wkrótce o dwa nazwiska. Zachęca też innych posłów do obrony "jednego z fundamentów programu AWS".Niektórzy sygnatariusze oświadczenia sugerowali wczoraj, że do stawianego rządowi ultimatum, by przeprowadzić powszechne uwłaszczenie powinien być dołączony postulat uczynienia z Prokuratorii Generalnej organu kontrolującego przedsięwzięcia prywatyzacyjne Ministerstwa Skarbu.Fundusze regionalneZdaniem Tomasza Wójcika i prof. Adama Bieli, uwłaszczenie położy kres "rozproszonej i chaotycznej prywatyzacji", jaką prowadzono do tej pory i jaka jest planowana także na 1999 r. Twierdzą oni, że jeśli ustawy uwłaszczeniowe nie zostaną uchwalone w ciągu 2-3 najbliższych miesięcy, to cały program upadnie, gdyż nie sprywatyzowany jeszcze majątek Skarbu Państwa zostanie rozdysponowany w sposób niezgodny z koncepcją służącą koncentrowaniu polskiego kapitału. - Powinny powstać regionalne fundusze uwłaszczeniowo-inwestycyjne, nowoczesne instytucje kapitałowe, których aktywami będą akcje i udziały Skarbu Państwa w spółkach utworzonych w wyniku prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych - twierdzi prof. A. Biela. - Lokowaniem kapitałów w tych funduszach byłyby zapewne zainteresowane fundusze emerytalne. Natomiast jeśli uwłaszczenia nie będzie, to polski system kapitałowy nie włączy się do reformy ubezpieczeń społecznych - dodawał wczoraj T. Wójcik.Sejm od kilku miesięcy zajmuje się poselskim projektem ustawy o powszechnym uwłaszczeniu. Pomysłodawcy proponują, by uwłaszczeniem bezpośrednim objąć osoby mające prawo do własnościowych lub lokatorskich mieszkań i lokali użytkowych, a także osoby użytkujące pracownicze ogrody działkowe i dzierżawiące nieruchomości rolne Skarbu Państwa. Powyższe dobra uprawnieni otrzymywaliby nieodpłatnie, lecz tylko do wysokości należącego się im świadectwa uwłaszczeniowego (za całą resztę płaciliby).Nie mający tych praw byliby objęci uwłaszczeniem pośrednim - dostawaliby udziały w prywatyzowanym majątku. W zamian za świadectwa uwłaszczeniowe fundusze oferowałyby swoim klientom certyfikaty inwestycyjne będące wyrazem praw majątkowych. Wartość jednego świadectwa uwłaszczeniowego wyznaczono w projekcie ustawy na 12-krotność średniego wynagrodzenia w gospodarce."Uwłaszczeniowcy" w szeregach AWS chcą przy okazji zrobić bilans dotychczasowych profitów, jakie z prywatyzacji osiągnęli Polacy. W rezultacie ci, którzy już otrzymali darmowe akcje swoich przedsiębiorstw lub po preferszkania zakładowe, mieliby mniejszy udział w uwłaszczeniu niż osoby, które w ogóle nie korzystały z dobrodziejstw prywatyzacji.Grono krytyków projektu ustawy jest szerokie. Należą do niego politycy SLD i UW, przedsiębiorcy z organizacji biznesowych, eksperci z instytutów naukowych. Padają argumenty, że podaż majątku, który można sprywatyzować, jest nieduża i nowy powszechny program prywatyzacji byłby gorszą wersją NFI. Autorom projektu wytknięto też, że działki i mieszkania, które chcą rozdawać, już mają swoich właścicieli (spółdzielnie, związki działkowców).Co dalej?W gronie posłów AWS, którzy postawili rządowi ultimatum, najbardziej znani są (obok T. Wójcika i A. Bieli) Jan Maria Jackowski, Stanisław Wądołowski i Józef Dąbrowski (szef sejmowej Komisji Transportu i Łączności).- AWS jest nasza. Niech odejdą z tego klubu ci, którzy są przeciwni powszechnemu uwłaszczeniu - powiedział wczoraj Tomasz Wójcik, zapytany, czy sygnatariusze oświadczenia liczą się z możliwością wyrzucenia ich z klubu parlamentarnego po ewentualnym głosowaniu przeciwko przyszłorocznemu budżetowi. Przypomniał, że powszechne uwłaszczenie zostało zapisane w umowie koalicyjnej AWS-UW, a nowa inicjatywa poselska ma o tym przypomnieć rządowi i liderom obu ugrupowań.Nie tak dawno klub AWS omal nie zrujnował polityki podatkowej własnego rządu. Po koalicyjnej burzy, która zakończyła się głosowaniem unieważniającym podjęte kilka dni wcześniej decyzje, AWS obiecała, że stanie murem za rządową wersją przyszłorocznego budżetu po jej skorygowaniu w komisjach sejmowych. Dziś posłowie mówiący "to my jesteśmy prawdziwym AWS-em" uzależniają zgodę na budżet w 1999 r. od akceptacji dla zupełnie innej ustawy. Potwierdzają w ten sposób to, o czym huczy cały Sejm - gremia kierownicze największego klubu są ozdobnikami, nie są miejscem dochodzenia do kompromisów i wspólnych stanowisk. I właśnie dlatego ciągle nie wiemy, jaki pomysł na prywatyzację ma cała AWS, a zapewne i sam premier nie wie, czy nie prywatyzuje po omacku.