Po kilkusesyjnym wzroście mała korekta przy mocno zmniejszonym obrocie to bardzo dobry sygnał dla rynku. Po wynikach sesji widać, że inwestorzy uwierzyli w początek trendu wzrostowego. Niższe ceny spotkały się ze zmniejszoną podażą. Podczas dogrywek ujawnił się ponownie olbrzymi popyt, ale dotyczył on głównie Górażdży i Nomi.Przeminęła już nieco gorączka handlowania akcjami Elektrimu, choć obrót utrzymywał się na znaczącym poziomie. Spółka zamknęła trudny dla siebie grudzień raptownym wzrostem kursu po odsunięciu części zarządu i wygraniu przez zależny El-Net przetargu na telefonię lokalną w regionie Warszawy.Niestety, znów pojawiły się doniesienia, że w El-Necie też są niejasne umowy o charakterze opcyjnym. Chyba za dużo tych "nowoczesnych derywatów" w historii Elektrimu. Dodatkowo pojawiły się pogłoski, że Elektrim inwestujący w telekomunikację jeszcze nie wyszedł na swoje na Erze, a już będzie musiał ponosić ogromne koszty budowania sieci telefonicznej przez El-Net i nie wiadomo, czy temu podoła.W tym roku wyjątkowo dużo było fuzji i przejęć. Podkreśla się, że stało się tak w wyniku atrakcyjnych cen, a mocniejsze finansowo przedsiębiorstwa to wykorzystały. Inni analitycy odnosili się do światowych tendencji konsolidacyjnych. O którąkolwiek z teorii by się oprzeć, to nie odpowiada ona fuzji, która została ostatnio zapomniana, a stanie się faktem od 1 stycznia.Z Grupy Pekao powstanie jeden Bank Pekao. Nazwa po face-liftingu, logo nowe, pozostaje życzyć temu "Bizonium Bank" jak najlepszego inwestora strategicznego, i to będzie temat na początek nowego roku.
.