Chiny, Argentyna i Filipiny wchodzą na rynek
Chiny przewodzą trójce państw z emerging markets, które zamierzają wyemitować obligacje denominowane w nowej europejskiej walucie. Byłyby to pierwsze papiery dłużne w euro z państw zaliczanych do kategorii emerging markets od momentu wprowadzenia tej waluty na początku stycznia.Zdaniem bankowców, bliska podjęcia ostatecznej decyzji o emisji euroobligacji jest Argentyna, a na początku lutego można spodziewać się oferty filipińskich papierów. Emisje te mogą jednak opóźnić się ze względu na ciągłą niepewność wobec emerging markets spowodowaną tym, co dzieje się w Brazylii. - Formuje się już kolejka do emitowania papierów dłużnych z emerging markets ale w wyniku ostatnich wydarzeń w Brazylii na rynek wróciły brak płynności i zmienność kursów, panujące na nim w czwartym kwartale - powiedział jeden z ekonomistów.Ich zdaniem, skłonność państw z emerging markets do emitowania obligacji denominowanych w euro będzie rosła, mimo brazylijskiego kryzysu. - Nie ulega wątpliwości, że euro stanie się drugą, obok dolara, walutą, w której państwa latynoamerykańskie i azjatyckie będą emitowały obligacje - powiedział Stuart Parkinson z Deutsche Bank.Od listopada ub.r. Argentyna, Chiny i Filipiny plasowały swoje papiery dłużne na rynku dolarowym, otwierając go ponownie dla pożyczkobiorców z emerging markets, przed którymi był praktycznie zamknięty od sierpniowego kryzysu w Rosji. Drogę utorowała Argentyna, emitując w listopadzie obligacje za 1 mld USD. Jej oferta denominowana w euro ma być na podobnym poziomie. Chiny wprowadziły na rynek swoje obligacje w grudniu, także za 1 mld USD. Była to ich pierwsza dolarowa emisja od czasu nieudanej oferty z października 1997 r. Filipiny zaś wyemitowały obligacje w zeszłym tygodniu i też za 1 mld USD. Przed kilkoma dniami filipiński minister finansów Edgardo Espiritu poinformował, że dołączył bank Goldman Sachs do konsorcjum, które przeprowadzi emisję euroobligacji jego rządu. Jeszcze w sierpniu ubiegłego roku w skład tego konsorcjum powołano Warburg Dillon Read i J.P. Morgan. Chiny do przeprowadzenia emisji swoich euroobligacji zatrudniły Merrill Lynch i Paribas.Chińskie władze wyraźnie podkreślają zamiar dodania euro do swojego portfela jako przeciwwagi dla dolara. Tamtejszy Państwowy Bank Rozwoju, który zajmuje się przede wszystkim kredytowaniem programów rozbudowy infrastruktury, ostatnio poinformował, że też zamierza emitować obligacje denominowane w euro, jeśli tylko zaistnieją korzystne po temu okoliczności.Była to aluzja do wysokiego przewartościowania oprocentowania w stosunku do amerykańskich obligacji rządowych, co praktycznie zamknęło międzynarodowy rynek kapitałowy przed pożyczkobiorcami z Chin i innych emerging markets. Zdaniem bankowców, inwestorzy coraz częściej wyrażają opinię, że nadszedł już czas, by nieco zniwelować te różnice i wyżej wyceniać papiery dłużne z Azji.
J.B.