Drugi NFI procesuje się z Hevelius Management
Wyrok w sprawie między Drugim NFI i jego byłą firmą zarządzającą, Hevelius Management, o uznanie wypowiedzenia umowy o zarządzanie za bezskuteczne może zapaść pod koniec stycznia. Sprawa o zapłatę wynagrodzenia za zarządzanie w IV kwartale 1996 roku stanie na wokandzie najprawdopodobniej w lutym.30 stycznia 1997 roku rada nadzorcza Drugiego NFI zdecydowała się wypowiedzieć konsorcjum Hevelius Management umowę o zarządzanie majątkiem funduszu. Jednocześnie rada poinformowała, że przyczyną wypowiedzenia jest utrata zaufania do firmy wynikająca ze stanu jej spraw korporacyjnych, zwłaszcza stanu stosunków pomiędzy poszczególnymi udziałowcami konsorcjum. Zarządcy zarzucono również niedbalstwo w pełnieniu obowiązków i z tego powodu nie wypłacono mu wynagrodzenia za IV kwartał 1996 roku.Hevelius Management nie pogodził się z decyzjami rady i wystąpił do Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej o rozstrzygnięcie sporu. Firma w połowie lutego 1997 roku złożyła pozew, domagając się uznania wypowiedzenia umowy o zarządzanie za bezskuteczne. Konsorcjum wnosiło także o zasądzenie na swoją rzecz w sumie ponad 5,5 mln zł, z czego 3 mln zł miało mu przypaść tytułem zadośćuczynienia za krzywdę doznaną na skutek wypowiedzenia, a 2,55 mln zł wraz z odsetkami - tytułem wynagrodzenia za zarządzanie w okresie ostatniego kwartału 1996 roku. Oczywiście, w razie przegranej, fundusz obciążyłyby także koszty postępowania arbitrażowego.Kilka miesięcy później, ze względu na rozpoczęcie przez Drugi NFI procedury przetargowej, zmierzającej do wyłonienia nowego zarządcy, Hevelius wniósł do sądu powszechnego wniosek o zabezpieczenie powództwa. Chodziło o to, by sąd zakazał "Dwójce" zatrudniania nowej firmy zarządzającej. Wojewódzki Sąd Gospodarczy w Warszawie oddalił wniosek, stwierdzając, że roszczenie nie jest uwiarygodnione. Wobec powyższego Drugi NFI mógł kontynuować proces wyboru nowego zarządcy, który zakończył się ostatecznie ustaleniem tzw. krótkiej listy kandydatów na firmę zarządzającą. Na liście tej znalazły się 4 podmioty. Procedurę ostatecznie zawieszono.Spór przed sądem arbitrażowym nadal się nie zakończył. - Jeśli chodzi o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne, to sąd wyda wyrok najprawdopodobniej jeszcze w styczniu. Kolejna rozprawa w sprawie wynagrodzenia za IV kwartał 1996 roku odbędzie się w lutym i - jak się wydaje - będzie jedną z ostatnich. Oczywiście jesteśmy przekonani, że rozstrzygnięcia zapadną po myśli funduszu - powiedziała PARKIETOWI Magdalena Kopczyńska, rzecznik prasowy Drugiego NFI.Być może kłopoty funduszu z Heveliusem wkrótce zakończą się definitywnie. Przed sądem toczy się bowiem sprawa z powództwa BIG- -Banku Gdańskiego o rozwiązanie spółki, której bank jest jednym z udziałowców. Wbrew BIG-BG zgromadzenie wspólników Heveliusa opowiadało się dotychczas za kontynuowaniem działalności przez konsorcjum. Bank opowiada się za jego rozwiązaniem ze względu na to, że od dwóch lat w zasadzie nie prowadzi ono żadnej działalności i przynosi straty. Nie ma też szans na to, by kiedyś zarządzać jakimś NFI. Zgodnie z kodeksem handlowym, sąd może orzec rozwiązanie spółki na żądanie wspólnika, jeśli osiągnięcie celu spółki staje się niemożliwe albo zajdą inne ważne przyczyny wywołane stosunkami spółki.- Skierowaliśmy sprawę do Wojewódzkiego Sądu Gospodarczego w Warszawie jeszcze w marcu 1997 roku. Do tej pory czekamy na wyznaczenie rozprawy. Udziałowcy konsorcjum pozostają przy swoich rozbieżnych zdaniach co do zasadności dalszego istnienia spółki - powiedział nam Wojciech Kaczorowski, rzecznik prasowy BIG - BG.
KRZYSZTOF JEDLAK