W pobliżu gospodarki
Memorandum wicepremiera Leszka Balcerowicza na temat stanu polskiej gospodarki i jej perspektyw jest dokumentem bardzo ważnym. Nie dlatego jednak, że stawia nieoczekiwaną diagnozę i proponuje nowe wyjście z sytuacji.W gruncie rzeczy bowiem w owym dokumencie prawie nie ma nowości w diagnozie, a proponowanych środków zaradczych można się tylko domyślać.Zarówno Leszek Balcerowicz, jak i inni politycy z Unii Wolności w ciągu poprzedniego roku wskazywali na większość wymienionych w opracowaniu problemów. O wielu z nich, przede wszystkim o opóźnieniu prywatyzacji i braku restrukturyzacji firm państwowych, pisał na łamach Parkietu Janusz Lewandowski. Elementy tej diagnozy można też znaleźć w wypowiedziach większości czołowych ekonomistów z IBnGR, CASE, Nobe itp.Ostrzeżenia dotyczące pogorszenia koniunktury, problemów z deficytem obrotów bieżących wygłaszali nieraz członkowie Rady Polityki Pieniężnej. O braku dyscypliny w wydawaniu publicznych pieniędzy alarmował sam Balcerowicz już kilka miesięcy temu. Nie jest też nowością zwracanie uwagi na skutki kryzysu w Rosji i spadku koniunktury na Zachodzie dla naszej gospodarki. Wydaje się jedynie, że obecnie bardziej niż jesienią dostrzega się rolę rosyjskiej zapaści w naszych kłopotach eksportowych.Nie jest też niczym nowym krytyczna ocena wielu poczynań AWS, ze szczególnym uwzględnieniem powszechnego uszczęśliwiania poprzez uwłaszczenie i zwiększanie papierowych dochodów budżetu. A także braku dyscypliny, eufemicznie mówiąc, podczas ważnych sejmowych głosowań.W memorandum nie mówi się, co należy wobec tego zrobić. To znaczy, dokładnie rzecz biorąc, nie ma nic na ten temat w omówieniu tego dokumentu opublikowanym w "Gazecie Wyborczej". Można się jednak domyślać, co chciał powiedzieć Leszek Balcerowicz poprzez stwierdzenie "radykalne przeciwdziałanie i dobór środków na miarę problemów".W repertuarze zalecanych działań jest niewątpliwie dyscyplina budżetowa, ze szczególnym uwzględnieniem firm państwowych, służby zdrowia i oświaty, poważne potraktowanie postulatu szybkiej prywatyzacji, uchwalona przez koalicjanta reforma podatków. Wicepremier ma też pewnie na myśli twardą postawę wobec firm, branż, grup i związków roszczeniowych, dyscyplinę w koalicji ze szczególnym uwzględnieniem rządu, odpowiedzialną politykę monetarną. W sumie - także nic specjalnie nowego.Dlaczego więc uważam, iż memorandum to ważny dokument?Po pierwsze - gdyż jego autorem jest Leszek Balcerowicz, a adresatem cała klasa polityczna w Polsce (a nie tylko liderzy AWS). Po drugie - ponieważ wcześniej (za rządów tej koalicji) nie zostały w jednym dokumencie skatalogowane problemy stojące przed naszą gospodarką. I wreszcie po trzecie - z uwagi na moment jego ogłoszenia, w trakcie negocjacji najtrudniejszych od powstania koalicji. Nie wierzę w przeciek wbrew woli wicepremiera, a to znaczy, iż dokument jest argumentem w sporze UW z AWS, jest odwołaniem się do opinii publicznej.No i jest jeszcze coś - jak znam realia, to memorandum nie kończyło się na diagnozie. Oprócz części ujawnionej, musi być ta druga - z listą koniecznych działań rządu i Sejmu. Generalnie można się domyślać, co i jak, ale rzecz jest w szczegółach, konkretach, terminach, personaliach itp. Chciałoby się poczytać tę drugą część wicepremierowskiego opracowania.
Jan Bazyl Lipszyc