Rynki zagraniczne

Spadki cen akcji na rynkach w USA i Europie w ubiegłym tygodniu doprowadziły do wejścia indeksów do stref wsparcia wyznaczanych przez linie trendów wzrostowych i poziomy poprzednich dołków. Na razie wiele sygnałów wskazuje, że wsparcie zostanie obronione i indeksy ponownie wzrosną do rekordowych poziomów z początku roku. Giełda warszawska nadal jest silnie skorelowana z globalnym rynkiem akcji. Największy wpływ na notowania w Polsce mają negatywne informacje związane z rozszerzającym się kryzysem na rynkach wschodzących.Tydzień na rynkachW ubiegłym tygodniu na rynkach zagranicznych odnotowano niewielki spadki cen akcji. Najwięcej obniżyły się kursy na giełdzie w Hongkongu pod wpływem obaw o kondycję chińskiej gospodarki. W ciągu tygodnia indeks Hang Seng stracił na wartości 4 proc. Nie najlepiej radziły sobie również giełdy europejskie. Indeks 100 największych europejskich spółek FTSE Eurotop 100 zniżkował o 1,3 proc., indeks DAX wzrósł o 1,2 proc., a w Londynie ceny akcji mierzone indeksem FTSE 100 obniżyły się o 1,3 proc. Ogólnoświatowej tendencji nie poddała się Japonia. Indeks Nikkei 225 zwyżkował o 3 proc.Słaba koniunktura na rynkach akcji wynikała z obaw inwestorów o rozwój kryzysu na emerging markets. Pogłębiające się kłopoty Brazylii i coraz częstsze opinie, że kolejnym krajem, który zostanie ogarnięty kryzysem, będą Chiny, skutecznie odstraszały inwestorów od kupowania akcji oraz zwiększały ich podaż.Wpływ na giełdęwarszawskąTrend spadkowy, z jakim mieliśmy do czynienia w drugiej połowie ubiegłego tygodnia na światowym rynku akcji, nie ominął również Warszawy. Polski rynek zareagował jednak z opóźnieniem, silnie zniżkując dopiero w piątek o ok. 4 proc. Wcześniej indeksy odrabiały straty, związane z poprzednim załamaniem notowań wywołanym kryzysem w Brazylii.W ostatnich tygodniach korelacja pomiędzy notowaniami na polskim i globalnym rynku akcji znacznie się zwiększyła. Zmienność notowań indeksów i akcji polskich spółek wzrosła w ślad za podobnym procesem na innych rynkach akcji. Dużym wahaniom cen towarzyszył silnie zwiększony wolumen. Okresy charakteryzujące się dużą zmiennością i wysokim wolumenem często okazują się bardzo istotne dla przyszłej koniunktury na rynku. W obecnej sytuacji wiele wskazuje, że ostatnie zachowanie rynków może mieć charakter średniookresowych szczytów.W perspektywie krótkookresowej zwiększony wpływ koniunktury globalnej na polski rynek prawdopodobnie będzie się utrzymywał. O ile wpływ pozytywnych tendencji na notowania polskich akcji nie musi być duży, o tyle ewentualne nowe negatywne informacje związane z kryzysem w Brazylii lub Chinach mogą bardzo poważnie obniżyć kursy na warszawskiej giełdzie.Sytuacja technicznaIndeksy Dow Jones Industrial Average i S&P 500 rozpoczęły testowanie poziomów poprzednich dołków. Wsparcie dla indeksu Dow Jones znajduje się na poziomie 9088 pkt., a dla indeksu S&P 500 na poziomie 1205 pkt. Odbicie od tych poziomów wsparcia wydaje się bardzo prawdopodobne ze względu na znajdujące się na podobnym poziomie zaznaczone na wykresach wzrostowe linie trendu. Jeżeli indeksy obronią się na tych poziomach wsparcia będzie to zapowiadać poprawę koniunktury w krótkim okresie i zwyżkę indeksów do poziomów poprzednich lokalnych szczytów. Prawdopodobny stanie się wzrost Dow Jonesa do poziomu ok. 9648 pkt. i S&P 500 do poziomu ok. 1278 pkt. Ewentualne przełamanie zaznaczonych na wykresach linii trendów wzrostowych spowoduje znaczące pogorszenie sytuacji technicznej. Na razie taki scenariusz wydaje się jednak mniej prawdopodobny.W dalszej perspektywie moż-liwy wydaje się również wzrost indeksu Dow Jones Industrial Average do poziomu zaznaczonej na wykresie lekko zwyżkującej linii oporu, przechodzącej przez szczyty z ubiegłego roku i przez ostatni szczyt z początku br. Aktualnie stanowi ona silny opór dla wzrostów na poziomie 9700 pkt. Jej przełamanie w górę wydaje się mało prawdopodobne, ale zwyżka do niej i kolejny negatywny test oporu jest możliwy.Europejskie rynki akcji przystąpiły na przełomie ubiegłego i obecnego tygodnia do testowania zaznaczonych na wykresach linii trendów wzrostowych. Poziom wsparcia wyznaczany przez te linie trendu jest dodatkowo wzmocniony przez obszar wsparcia tworzony przez poziom poprzednich dołków. Taka sytuacja występuje na wykresach indeksów FTSE Eurotop 100, DAX, CAC 40 i FTSE 100. Dotychczasowe zachowanie indeksów europejskich przy testowaniu poziomów wsparcia zapowiada zatrzymanie trendu spadkowego. Na wczorajszej sesji na wykresach świecowych ukształtowały się formacje młota w obszarach wsparcia, co można interpretować jako zapowiedź wzrostu cen.Wynik testowania opisywanych linii trendu będzie miał w krótkim okresie decydujące znaczenie dla dalszej koniunktury na rynkach europejskich. Odbicie od linii trendu będzie zapowiadać zwyżkę indeksów w kierunku poprzednich szczytów. Przełamanie wsparcia na poziomie tej linii będzie oznaczać bardzo duże prawdopodobieństwo znacznego pogłębienia ostatnich spadków. Na razie za bardziej prawdopodobny scenariusz można uznać, że indeksy odbiją się od linii trendów i będą ponownie testować poziom oporu, wyznaczany przez ostatnie szczyty. Jednak ewentualny spadek indeksów poniżej linii trendu od razu spowoduje anulowanie pozytywnych prognoz.Zdecydowanie najgorzej z technicznego punktu widzenia wygląda sytuacja na wykresie indeksu Hang Seng, obrazującego notowania akcji na giełdzie w Hongkongu. W piątek w ubiegłym tygodniu wykres indeksu Hang Seng wybił się dołem z kształtowanej od października formacji konsolidacji notowań. Przełamanie wsparcia zapowiada spadek indeksu co najmniej do poziomu 8400 pkt. Nie jest wykluczone, że rozpoczynający się właśnie trend spadkowy na rynku w Hongkongu spowoduje jeszcze większy spadek indeksu, szczególnie w kontekście prawdopodobnie rozpoczynającego się kryzysu w Chinach. Silny poziom wsparcia można wyznaczyć na poziomach ok. 7500 pkt. oraz 6500 pkt.W dłuższej perspektywie czasowej sytuacja techniczna globalnego rynku akcji systematycznie pogarsza się. Coraz częstsze kryzysy, powodujące gwałtowne spadki indeksów powodują stopniowe zmniejszanie dynamiki hossy, co wpływa na pogorszenie sytuacji technicznej. Przedłużające się testowanie szczytów z połowy 1998 roku zdecydowanie zwiększa ryzyko odwrócenia trendu wzrostowego i zmiany kierunku tendencji długoterminowej na horyzontalną lub spadkową.Prognozowane trendyW krótkim okresie prawdopodobne wydaje się zahamowanie spadków i kolejne podejście do szczytów indeksów rynków europejskich i amerykańskich. Taka sytuacja może nastąpić pod warunkiem, że obecne testowanie linii trendów wzrostowych zakończy się pozytywnie. Ze względu na dominujący w dłuższym okresie trend wzrostowy tak powinno się stać. Scenariusz alternatywny to przełamanie wsparcia na poziomie ok. 9100 pkt. przez indeks Dow Jones Industrial Average lub 2650 pkt. przez indeks FTSE Eurotop 100. Jeżeli tak się stanie, to rynki mogą zdecydowanie przyspieszyć tempo tendencji spadkowej. Na razie taki scenariusz wydaje się jednak mniej prawdopodobny.W perspektywie średniookresowej mało prawdopodobne wydaje się przełamanie strefy oporu, wyznaczanej przez szczyty z ubiegłego roku i początku stycznia br. Po ewentualnej zwyżce indeksów do tego długookresowego obszaru oporu tendencja wzrostowa może stracić impet. Jeżeli indeksy ukształtują nowe średniookresowe szczyty na poziomie rekordów z ubiegłego roku, może to zapowiadać poważne ochłodzenie koniunktury na globalnym rynku akcji w dłuższym okresie.

PIOTR WĄSOWSKI