W poniedziałek nasza waluta osłabła. Odchylenie spadło podczas sesji w okolice 1% od parytetu centralnego.Rynek złotego otworzył się przy odchyleniu 1,10%/0,84%. Słabe dane o produkcji przemysłowej w Polsce, podane w piątek po zamknięciu rynku, spowodowały spadek wartości złotego. W ciągu dnia odchylenie chwilami znajdowało się poniżej 1%. W poniedziałek podano dane dotyczące bezrobocia. Wyniosło ono w styczniu 11,40% - najwyższy poziom od osiemnastu miesięcy. Kurs dolara do złotego poruszał się w ciągu dnia w przedziale 3,8700-3,8900. Narodowy Bank Polski wyznaczył średni fixing dla dolara amerykańskiego na poziomie 3,8750 a dla euro na 4,2610, co oznaczało średnie odchylenie na poziomie 1,14%. Po serii niekorzystnych danych makroekonomicznych notowania złotego powinny ustabilizować się przy centralnym parytecie.Sobotnie spotkanie przedstawicieli państw grupy G7 umożliwiło dolarowi dalsze umocnienie zarówno do euro, jak i jena. G7 nie wspomniała słowem o słabym jenie, wspomniano tylko, że kursy walutowe powinny odzwierciedlać gospodarcze fundamenty. Rynek odebrał wynik spotkania jednoznacznie. Waluta europejska straciła na wartości, osiągając najniższy w historii poziom 1,0963. Wpływ na słabe notowania euro ma również różnica zdań pomiędzy ministrem finansów Niemiec - Oskarem Lafontainem a prezesem Europejskiego Banku Centralnego Wimem Duisenbergiem. Pierwszy jest orędownikiem obniżenia stóp procentowych w strefie euro, drugi zaś stoi na stanowisku, iż obecna polityka pieniężna EBC nie wymaga zmian. Waluta amerykańska święciła tryumfy również do japońskiego jena sięgając punktu 122,50 (najwyższe notowania dolara do jena, od grudnia 1998 r.). Podczas sesji europejskiej dolar lekko korekcyjnie stracił na wartości zarówno do euro, jak i jena w wyniku zamykania przez inwestorów długich dolarowych pozycji i realizacji zysków. O 15.00 płacono za euro 1,1010 dolara, za jednego dolara zaś 120,88 jena.
JACEK JURCZYŃSKI, BRE Bank SA