Spory rządu z MFW kolejnym powodem obniżki cen rosyjskich akcji

Wyraźne spadki cen akcji miały miejsce wczoraj na parkietach w Budapeszcie i Moskwie. Na Węgrzech inwestorzy sprzedawali papiery, wciąż obawiając się słabnących fundamentów tamtejszej gospodarki. W efekcie BUX stracił aż 3,44%. Z kolei w Rosji pojawił się nowy negatywny czynnik, niekorzystnie wpływający na notowania. Był to rosnący spór między tamtejszymi politykami a przedstawicielami MFW w sprawie ewentualnych kredytów dla Rosji. Indeks RTS obniżył się o 3,28%. Na parkiecie praskim, po trwających dwa dni wyraźnych wzrostach, wczoraj nastąpiła stabilizacja. Wskaźnik PX 50 zyskał tylko 0,29%.

BudapesztWczoraj nadal negatywne nastroje przeważały wśród uczestników giełdy budapeszteńskiej. W dalszym ciągu obawiano się słabnących węgierskich wskaźników makroekonomicznych. Inwestorzy zarzucali rządowi, że nie wykazuje wystarczającej aktywności, aby zapobiec pogarszającej się kondycji lokalnej gospodarki. W efekcie nadal pozbywano się akcji, a indeks BUX obniżył się o 3,44% i na koniec dnia ukształtował się na poziomie 5253,03 pkt. Cytowany przez Reutera Csaba Varga, analityk z budapeszteńskiego Citibank Securities, uważa jednak, że wskaźnik powinien znaleźć wsparcie na poziomie 5000 pkt. - Jeśli BUX spadnie poniżej tej ważnej psychologicznie bariery, wówczas na rynku może pojawić się panika - stwierdził węgierski specjalista.PragaNieznacznym wzrostem cen akcji zakończyły się czwartkowe notowania na praskiej giełdzie papierów wartościowych. - Dziś na rynku miała miejsce stabilizacja po trwających od dwóch dni wyraźnych wzrostach - skomentował sesję dla agencji Reutera Karel Juras, makler z Ceska Sporitelna. Nadal drożały wczoraj walory spółek branży telekomunikacyjnej - Ceske Radiokomunikace i SPT Telecom. Mniejszym zainteresowaniem cieszyły się natomiast akcje banków - Ceska Sporitelna i Komercni Banka. Indeks PX 50 zyskał 0,29% i na koniec dnia wyniósł 347,8 pkt.MoskwaPodczas czwartkowej sesji na moskiewskim rynku RTS była kontynuowana środowa tendencja spadkowa. Kolejnym negatywnym czynnikiem, oprócz słabnącego entuzjazmu dotyczącego restrukturyzacji rosyjskiego zadłużenia z tytułu obligacji, były tym razem spory między rządem a Międzynarodowym Funduszem Walutowym dotyczące ewentualnej pomocy finansowej dla Rosji. Niedawno szef funduszu Michel Camdessus powiedział, że instytucja ta nie zamierza w najbliższym czasie traktować Rosji ulgowo i udzieli jej kredytu dopiero wówczas, gdy spełni ona surowe wymogi stawiane przez MFW. Spotkało się to z szybką reakcją moskiewskich polityków. Wicepremier Jurij Masliukow oskarżył fundusz o pogarszanie i tak już niedobrego wizerunku Rosji na świecie. Z kolei wiceminister finansów Michaił Zadornow stwierdził, że bez pomocy z zewnątrz rosyjska gospodarka może nie poradzić sobie z kryzysem. - Na rynek powróciła nerwowa atmosfera. Nie wiadomo, co będzie z restrukturyzacją zadłużenia i czy można liczyć na pomoc MFW. Inwestorzy, którzy niedawno masowo napływali na rynek, znów wycofują się - powiedział jeden z rosyjskich maklerów. Wczoraj liderami spadków były spółki Jednolite Systemy Energetyczne i Surgutnieftiegaz. Indeks RTS stracił 3,28% i na koniec dnia wyniósł 70,93 pkt.