20 760,3 pkt. wyniósł WIG 8 marca 1994 roku

Niektórym inwestorom giełdowym 8 marca nie kojarzy się ze Świętem Kobiet, ale z najwyższą w historii wartością WIG-u. Dokładnie 20 760,3 pkt. zanotowano 8 marca 1994 r., a więc pięć lat temu. Od tamtego dnia na rynku zmieniło się bardzo wiele. Wczorajszy WIG wyniósł 13 613,3 pkt. Rekord pozostał jednak rekordem."Podczas wtorkowych dogrywek przeważali optymiści. Wykupio-no wszystkie wystawione przez maklerów na sprzedaż prawa poboru BIG-u, akcje Exbudu, Kabli, Krosna, Próchnika, Universalu i WBK (...)" - pisała w komentarzu do wyników sesji "Gazeta Wyborcza" z 9 marca 1994 roku. "Kolejna sesja nie powinna chyba przynieść zbyt dużo zmian w obrazie rynku, jaki ukształtował się w ostatnim okresie spokojnego wzrostu przerywanego od czasu do czasu małymi korektami kursów" - komentował jeden z maklerów na łamach PARKIETU.Nie tylko pod względem wartości WIG-u giełda sprzed pięciu lat była "lepsza" niż dzisiaj. Na sesję 8 marca 1994 r. złożono np. 78,2 tys. zleceń. Wczoraj było ich zaledwie 28,8 tys. (rynek podstawowy). Na korzyść dzisiejszego rynku przemawiają jednak inne wskaźniki - jak chociażby jego wielkość (kapi-talizacja giełdy), liczba obecnych na nim spółek.

O rekordowej sesji czytaj str. 2

Przekroczenie przez indeks 20 tys. pkt. w dzisiejszych warunkach rynkowych oddaliło się w trudno przewidywalną przyszłość. Rekord z 8 marca 1994 roku pozostanie nim jeszcze przez wiele miesięcy. W poniedziałek WIG wyniósł bowiem 13 613,3 pkt., czyli był o 34,4% niższy od wartości sprzed pięciu lat. Aby padł nowy rekord akcje musiałyby podrożeć średnio o ponad 50%.Wśród osób zajmujących się krótką historią warszawskiego rynku można usłyszeć, iż wahaniami cen akcji z przełomu 1993/94 często rządził "owczy pęd". Inwestorzy albo gremialnie wyzbywali się papierów, albo kupowali. Wzrost cen akcji od połowy 1993 roku do I kwartału 1994 roku wywołali inwestorzy krajowi. Hossa była bardzo gwałtowna. W ciągu niespełna trzech miesięcy WIG wzrósł o ponad 100%, z 10 tys. do 20 tys. pkt., co było zwyżką niespotykaną na tle innych rynków światowych. Zwyżki miały jednak podłoże spekulacyjne. Decyzje o zakupie konkretnych walorów podejmowane były wyłącznie na podstawie przeświadczenia o dalszym kształtowaniu się kursów. Inwestowanie w akcje stawało się coraz bardziej ryzykowne, szczególnie że niezwykle modna była wówczas taktyka opierająca się na bardzo krótkoterminowych zakupach - często kilkudniowych.W komentarzach specjalistów na początku marca 1994 roku coraz więcej pojawiało się obaw co do utrzymania trendu wzrostowego. "Niewykluczone także, że w kiepski nastrój mogą popaść niebawem co bardziej niecierpliwi inwestorzy, dla których już obecna stabilizacja rynku jest trudna do wytrzymania, a cóż dopiero perspektywa jej dalszego rozciągnięcia w czasie", "Zmniejszające się obroty na rynku akcji każą sceptycznie podchodzić do scenariusza większego wzrostu cen walorów", "Niskie obroty świadczą o dezorientacji inwestorów" - oceniali wówczas maklerzy na łamach PARKIETU.Brak racjonalnego uzasadnienia wysokich kursów na GPW, mimo poszerzenia rynku o setki tysięcy nowych uczestników, zwiększał niebezpieczeństwo spadku cen. Bąbel hossy pękł dwa tygodnie po rekordowej sesji. W tempie podobnym do wcześniejszych wzrostów kursy akcji spadały, a WIG obniżył się do niespełna 8000 pkt.Na sesji 8 marca 1994 roku notowane były akcje 23 spółek (rynek podstawowy), a na równoległym obecny był jedynie Efekt. Dzisiaj giełdowych firm jest ponad 200. Obroty wyniosły wówczas 258 mln zł. Na wczorajszej sesji było to 138,6 mln zł (podstawowy).

PIOTR FREULICH