Kryzys gospodarczy nam nie grozi

Zdaniem doradcy prezydenta prof. Marka Belki, nawet pesymistyczny dla gospodarki scenariusz na ten rok będzie oznaczać jedynie spowolnienie wzrostu gospodarczego. Uważa on jednak, że i w wariancie optymistycznym trudno będzie utrzymać deficyt budżetowy na poziomie 2,15% PKB.Podczas odbywającego się w Warszawie Forum Bankowego M. Belka uznał sytuację gospodarczą za ogólnie zadowalającą. Zwrócił uwagę na występowanie mechanizmów korygujących: deficyt handlowy - ale osłabienie złotego; słabsze tempo wzrostu PKB - ale obniżenie inflacji. Unikając konkretnych prognoz, M. Belka uznał, że możliwe są w tym roku dwa scenariusze. Optymistyczny - to ożywienie gospodarcze, które nastąpi za kilka miesięcy, przede wszystkim za sprawą wzrostu eksportu. Deficyt budżetowy będzie pod kontrolą; choć - jego zdaniem - bardzo trudno będzie utrzymanie go na poziomie 2,15% PKB, to jednak rynek kapitałowy zaakceptuje więcej rządowych papierów wartościowych. Wariant pesymistyczny opiera się na założeniu słabości polskich przedsiębiorstw, które nie będą w stanie zareagować na pozytywne sygnały rynkowe. Zachwiana zostanie sytuacja finansów publicznych w związku z mniejszymi dochodami podatkowymi. Nie będzie wprawdzie konieczności nowelizacji ustawy budżetowej, deficyt będzie jednak trudny do sfinansowania. Polsce nie grozi załamanie gospodarcze, a jedynie spowolnienie wzrostu PKB.Pięć wskaźnikówMarek Belka zamierza oceniać sytuację gospodarczą, posługując się pięcioma - jak to określił - wskaźnikami wczesnego ostrzegania. Zaliczył do nich wzrost udziału nieregularnych kredytów gospodarczych w portfelu, co będzie oznaczać załamanie płynności przedsiębiorstw. Kolejnym jest poziom rynkowych stóp procentowych - rentowność papierów skarbowych - oraz relacje popytu i podaży. Ważna dla profesora będzie również koniunktura w Niemczech. Interesować go będzie także los dużych prywatyzacji. - Jeśli Ministerstwo Skarbu sfinalizuje w połowie roku sprzedaż akcji Pekao SA, skończą się trudności z utrzymaniem płynności finansów publicznych - powiedział. Ważne są jednak i inne transakcje - zainteresowanie nimi będzie odzwierciedlać stosunek inwestorów zagranicznych do Polski.- Dla sytuacji finansowej istotna jest praktycznie tylko jedna reforma: służby zdrowia - uważa M. Belka. Jego zdaniem, rząd nie powinien ugiąć się pod presją zwiększenia składki. - To nie składka jest za mała, tylko pieniądze gdzieś utknęły - powiedział. Uznał, że wytrwałość rządu będzie oznaczała możliwość przygotowania na 2000 rok normalnego budżetu.Symptomy kryzysuZdaniem Brunona Bartkiewicza, prezesa Banku Śląskiego, niektóre z wymienionych wskaźników już ostrzegają. Wzrasta udział kredytów nieregularnych - głównie za sprawą wielkiego przemysłu. Nie należy również liczyć na prywatyzację ze względu na zmiany sposobu zarządzania państwowymi przedsiębiorstwami. M. Belka uważa, że część branż znajdzie się w br. w głębokim kryzysie - co zróżnicuje sytuację banków. Natomiast były wiceminister finansów Krzysztof Kalicki uznał, że realizacja deficytu budżetowego jest już zaawansowana bardziej, niż się o tym mówi, a dekoniunktura w Niemczech i na Wschodzie, w połączeniu ze spadkiem popytu wewnętrznego, pogorszy sytuację producentów.Konkurencyjne banki zagraniczneInstytut Badań nad Gospodarką Rynkową bada od trzech lat konkurencyjność 20 największych polskich banków komercyjnych. Z podanych podczas Forum wstępnych analiz ubiegłorocznych danych finansowych wynika, że w sektorze wzrosła pozycja konkurencyjna banków ze 100-proc. udziałem kapitału zagranicznego. Zdaniem IBnGR, do najbardziej dynamicznie rozwijających się można zaliczyć Deutsche Bank Polska, Citibank (Poland), Westdeutsche Landesbank Polska, BNP-Dresdner Bank oraz HypoVereinsbank. Instytut wyróżnił za efektywność niektóre banki giełdowe - BOŚ, PBK, WBK, BRE i BPH - oraz Citibank. W tym roku Instytut spodziewa się dalszego obniżenia marży, a co za tym idzie - realnego poziomu efektywności (wskaźnikówROA i ROE). Zwiększenie znaczenia rezerw obowiązkowych w kosztach pośrednictwa może spowodować spadek atrakcyjności depozytów jako źródła finansowania aktywów - zwłaszcza w bankach ze 100-proc. udziałem kapitału zagranicznego.

P.S.