Pranie brudnych pieniędzy

Ministerstwo Finansów opracowało projekt ustawy, która ma zapobiegać praniu brudnych pieniędzy. Jej głównym założeniem jest powołanie instytucji głównego inspektora informacji finansowej, którego zadaniem będzie wykrywanie tego typu transakcji. Być może już w drugim kwartale tego roku projekt trafi pod obrady rządu.Główny inspektor informacji finansowej (GIIF) ma być tzw. jednostką wywiadu finansowego. Ma on przede wszystkim zajmować się zbieraniem i analizą informacji finansowych, przekazywanych mu przez instytucje finansowe - głównie banki oraz domy maklerskie, ale też kasyna i kantory. Ustawa określa, ,jakie mają to być instytucje i nazywa je "instytucjami zobowiązanymi" - gdyż przekazywanie informacji do inspektoratu ma być obowiązkowe. Instytucje mają donosić o wszystkich transakcjach, których wartość przekracza 10 tys. euro oraz o tych, które "wydadzą im się podejrzane".Nie gorzej niż u innych- W 1992 r. wartość transakcji prania brudnych pieniędzy w Polsce oceniana była na 2-3 mld dolarów - mówi Andrzej Parafianowicz z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. - Zjawisko to ponoć narasta. Są to jednak dane szacunkowe i należy do nich podchodzić z rezerwą. Nikt nie jest w stanie ocenić, jak duża jest skala tego procederu w Polsce, ale z pewnością nie jesteśmy tutaj żadnym wyjątkiem.Z danych przedstawionych przez A. Parafianowicza wynika, że w 1992 r. w skali światowej proceder prania brudnych pieniędzy to transakcje warte ok. 300 mld dolarów. Już w 1997 r. był to 1 bln dolarów. - Francuska policja ocenia to nawet na 1,2 bln dolarów - mówi A. Parafianowicz. Jego zdaniem, grupy zajmujące się tym rodzajem przestępczości interesują się szczególnie rynkami wschodzącymi, w tym i Polską. Słabo rozwinięty system bankowy i nieprzygotowanie urzędników ułatwiają im działanie. - Tworzymy w Polsce system, który ma temu przeciwdziałać - mówi A. Parafianowicz. - Powstało już Krajowe Centrum Informacji Kryminalnej, którego zadaniem jest na razie koordynowanie współpracy służb podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji. W przyszłości centrum będzie też współpracować m.in. z organami kontroli skarbowej.Współpracą objęty ma też być główny inspektor informacji finansowej. Inspektorat nie będzie instytucją wymiaru sprawiedliwości, ma działać w strukturach Ministerstwa Finansów. Gdy trafi na ślad przestępczych transakcji, ma przekazywać sprawę organom ścigania.W grupie raźniejZ chwilą powołania inspektoratu Polska będzie mogła przystąpić do Grupy Egmont - organizacji zrzeszającej już 38 państw posiadających jednostki wywiadu finansowego (Financial Intelligence Units). Na razie ma status obserwatora bez prawa głosu.Grupa Egmont ma przede wszystkim pomagać w wymianie informacji między państwami członkowskimi.- Nie dysponujemy statystyką, ile transakcji udało się dzięki nam odkryć, tym zajmuje się Interpol - mówi Boudewijn Verhelst z Egmont Group. - My raczej zajmujemy się przekazywaniem doświadczeń.Sprawa prania brudnych pieniędzy interesuje też inne organizacje i instytucje międzynarodowe - chociażby Radę Europy. - Prowadzimy program oceny instrumentów stosowanych w walce z tym procederem. Takiej ocenie zostały już poddane Czechy - mówi John Ringgouth, przedstawiciel Rady. - W maju zajmiemy się Polską. Całościowy raport będzie opracowany pod koniec roku.

MAREK CHĄDZYŃSKI