BCC o polityce gospodarczej
Prywatni przedsiębiorcy zrzeszeni w Business Centre Club krytycznie oceniają dotychczasową politykę gospodarczą rządu oraz najnowsze projekty zmian prawa podatkowego.
Ministerstwo Finansów zaproponowało strategię, z której wynika, że gospodarka może się rozwijać w tempie 7-8% rocznie. zakłada się również przyśpieszenie prywatyzacji, restrukturyzację górnictwa i hutnictwa oraz zmiejszenie obciążeń podatkowych. Wszystko to zapowiadano już w kampanii wyborczej, tymczasem minęło półtora roku rządów obecnej koalicji i mamy zahamowaną prywatyzację, ogromny deficyt budżetowy, rosnące straty w górnictwie i hutnictwie - mówił prezes Business Centre Club, Marek Goliszewski, podczas wczorajszej konferencji prasowej.Prezes M. Goliszewski uważa, że z planów Ministerstwa Finansów prawdopodobnie nic nie wyjdzie, ponieważ ośrodki rządzenia są poza rządem. - Polską rządzi NSZZ Solidarność - powiedział. Skierował do Mariana Krzaklewskiego następujące pytania: Kiedy zostanie zakończona prywatyzacja? Kiedy skończą się dotacje do nierentownych przedsiębiorstw i sektorów? Kiedy będzie nowy system podatkowy? Kiedy zakończy się restrukturyzacja rolnictwa?Zapłaci podatnikWedług M. Goliszewskiego, jeśli zdołamy utrzymać 7-8-proc. tempo wzrostu, do 2010 r. dogonimy Grecję i Portugalię, najsłabiej rozwinięte kraje Unii Europejskiej. Jednak dotychczasowa realizacja reform i programów restrukturyzacji nie napawa optymizmem.Przedsiębiorcy z BCC popierali rozwiązania zawarte w białej księdze podatków. Natomiast mają zastrzeżenia do propozycji najnowszych rozwiązań: zamiast obecnych trzech stawek dwie: 18 i 28% lub 17 i 29%. Jeśli stawka dla firm miałaby wynieść 29%, to wiele zwojować nie będzie można - ocenił Marek Goliszewski.Do proponowanego oprocentowania odsetek od lokat osób fizycznych prezes BCC odniósł się sceptycznie. - Przedsiębiorcy - stwierdził - są przeciwni zwiększaniu podatków. Dziwi także fakt, że proponuje się zniesienie ulgi budowlanej, a jednocześnie zapowiada się wprowadzenie ulg prorodzinnych.Zahamowana prywatyzacjaW 1990 r. było 8441 przedsiębiorstw państwowych. Obecnie jest ich 2906. W ubiegłym roku wpływy z prywatyzacji wyniosły 7 mld zł, ale sprywatyzowano 16 firm z projektowanych 26. Był to najgorszy wynik od 1990 r. Na ten rok zaplanowano dochody wielkości 15 mld zł, tymczasem kończy się kwiecień, a ciągle słyszymy tylko o planach - powiedział Tomasz Uchman z Instytutu Lobbingu BCC. Ostrzegł, że pozostawienie w rękach państwa mało efektywnych, ale za to bardzo upolitycznionych przedsiębiorstw, typu Ursus, może być wielkim zagrożeniem dla finansów publicznych.Według BCC, nie ma pomysłu co dalej z programem NFI. Program ten został okaleczony już na wstępie - trafiły do niego słabe spółki. Dziś niektóre z nich są w bardzo złej sytuacji ekonomicznej.W Sejmie jest projekt ustawy o powszechnym uwłaszczeniu, mimo że nie ma na ten program majątku, a rozdawnictwo bezwartościowych papierów mogłoby zdestabilizować rynek finansowy.Zdaniem Marka Goliszewskiego, prywatyzacja została zatrzymana przez silne związki zawodowe i wyraźny prymat polityki nad gospodarką.
M.P.