Tylko banki zagraniczne dobrze zarabiają na odsetkach
Odsetki kredytowe i depozytowe przyniosły bankom w ub.r. 19% wyniku z 1997 r. Tylko banki zagraniczne zanotowały wzrost - i to znaczny.
Dochody z tytułu odsetek stanowią najpoważniejszą pozycję wyników z działalności bankowej. Coraz mniejszy w nim jednak udział odsetek depozytowych i kredytowych. Sytuację taką można było obserwować od połowy ub.r. - jako skutek spadku stóp procentowych. Obniżały się one zarówno wraz z redukcją stóp NBP, jak i - przede wszystkim - w efekcie walki konkurencyjnej. Głównymi jej ofiarami stały się banki z przewagą kapitału polskiego, prowadzące działalność detaliczną; zyskały - banki zagraniczne.Analiza Bankowego Funduszu Gwarancyjnego wskazuje, że działalność detaliczna nie ma negatywnego wpływu na wyniki banków. Jeśli będzie się nadal utrzymywała konkurencyjna nierówność, odbije się to na sytuacji - głównie banków z przewagą kapitału polskiego. To one bowiem biorą na siebie - na razie - ciężar obsługi ludności, ponosząc z jednej strony koszty wysokich rezerw obowiązkowych, z drugiej - stają się ofiarami walki konkurencyjnej. Przedmiotem tej walki są stopy procentowe. Bezlitosne ich obniżanie w przypadku kredytów, przy niemożności równie szybkiej redukcji oprocentowania depozytów, widoczne było zwłaszcza w drugiej połowie ub.r. Nastąpiło wtedy wyraźne pogorszenie wyniku całego sektora, spowodowane pogłębianiem się strat w bankach polskich. W lepszej sytuacji były banki spółdzielcze, które w sumie wypracowały 69% dochodu z 1997 r. W IV kwartale ub.r. pogorszyła się odsetkowa sytuacja banków giełdowych, jednak i one pozostały na plusie - 43% wyniku z 1997 r. Z kwartału na kwartał rosła natomiast ta wartość w bankach z przeważającym udziałem kapitału zagranicznego - zwłaszcza będących jego całkowitą własnością. Nawet biorąc pod uwagę zwiększenie ich liczby, 415% wobec 1997 r. to osiągnięcie imponujące.Pomimo wyraźnej nieopłacalności działalności detalicznej, coraz więcej banków deklaruje chęć obsługiwania ludności. Przyczyna jest dość prosta: bez długoterminowych oszczędności dosyć trudno jest dopasować struktury aktywów i pasywów, zwłaszcza pod względem zapadalności. Paradoksalnie w najtrudniejszej sytuacji są tu banki zagraniczne. Chcąc pozostać na rynku, muszą w coraz większym stopniu korzystać z własnych źródeł finansowania. Tymczasem rozpoczynanie działalności detalicznej od podstaw jest kosztowne, a co gorsza - długotrwałe. Stąd rosnący popyt na banki z wykształconym pionem detalicznym i siecią placówek. Klasycznym przypadkiem jest walka BRE z Deutsche Bankiem o BIG-BG.
PRZEMYSŁAW SZUBAŃSKI