Niepodważalny charakter informacji, jakie napływają na rynek od początku tego tygodnia, stał się podstawą weryfikacji pesymistycznych prognoz, dotyczących zasięgu zapoczątkowanej 5 maja korekty. Podstawowy warunek powstrzymania spadków, jakim była wtorkowa decyzja Fed, szczęśliwie zbiegł się w czasie z zapowiedzią transakcji udziałami PTC po cenie sugerującej konieczność podniesienia wyceny spółek zaangażowanych kapitałowo w firmach - operatorach GSM. Do tego doszły informacje makroekonomiczne, które - z wyjątkiem tej o słabym wzroście produkcji sprzedanej w kwietniu - były w większości zdecydowanie korzystne. W tej sytuacji na drugi plan zeszły wyniki miesięczne spółek, które tylko w wybranych przypadkach potwierdzają poprawiającą się koniunkturę gospodarczą, a także nie mające w krótkim terminie większego znaczenia doniesienia o pierwszych wpływach na konta funduszy emerytalnych. W tym stanie rzeczy wczorajsze wyhamowania wzrostów trudno interpretować inaczej, jak tylko chęcią realizacji zysków, zwłaszcza tych, które przyniosły krótkoterminowe inwestycje w walory z szeroko pojętego sektora "telekomunikacji". Spadek obrotów to prawdopodobnie efekt chwilowego powstrzymania popytu w odpowiedzi na dość gwałtowną trzydniową zwyżkę głównych indeksów. najważniejsze, że zaistniały obecnie silne fundamentalnie podstawy, dające pretekst do kontynuacji średnioterminowej tendencji wzrostowej, a także że po dłuższej nieobecności pojawiła się grupa spółek mająca wszelkie predyspozycje do zajęcia awangardowej pozycji w przypadku realizacji optymistycznego scenariusza. Wciąż jednak znaczącym czynnikiem ryzyka jest trudna do jednoznacznego określenia sytuacja na Wall Street, jednak z drugiej strony należy oczekiwać podwyższonej wrażliwości krajowego rynku w przypadku utrzymania obecnego trendu na globalnym rynku akcji.
.