Trzy lata niskiej rentowności?
W miniony poniedziałek banki złożyły w NBP swe opinie na temat proponowanej metody obniżki rezerw obowiązkowych. Krzysztof Pietraszkiewicz, dyrektor generalny Związku Banków Polskich, powiedział PARKIETOWI, że bankowi centralnemu zaproponowano utrzymanie przez trzy lata sugerowanego niskiego oprocentowania obligacji, na które ma być zamieniony dług budżetu w NBP. Później oprocentowanie miałoby wzrosnąć do poziomu rynkowego. Inna propozycja to wykupywanie - w miarę możliwości - obligacji przed upływem ich 10-letniego terminu zapadalności.- Nie jest wykluczone, że jeszcze w czerwcu obie strony dojdą do porozumienia - powiedział PARKIETOWI K. Pietraszkiewicz. Nieco mniejszym optymistą jest Andrzej Topiński, prezes PKO BP i członek zarządu ZBP. - Trudno jest działać wspólnie, kiedy zakup obligacji nie jest przymusowy - powiedział. Jego zdaniem, stanowisko Ministerstwa Finansów jest w tej sprawie życzliwe dla banków. Głównym kryterium jest poziom wpływów do budżetu. Bardziej nieustępliwy jest NBP. Stanowisko banków zależy natomiast od wysokości posiadanych depozytów. PKO BP musiałaby utrzymywać 2 mld zł na nie oprocentowanym rachunku w NBP, za 4,2 mld zł zaś kupić obligacje. Straty, jakie z tytułu ich niskiego oprocentowania poniósłby bank w ciągu 10 lat, szacowane są na 200-250 mln USD. - Musiałby to uwzględnić nasz potencjalny inwestor - stwierdził A. Topiński. Trwają przygotowania do prywatyzacji banku. Ma ona nastąpić nie wcześniej niż w 2000 r., po rozwiązaniu problemu starego portfela kredytów mieszkaniowych.
P.S.