Bony skarbowe - lipiec '99
W lipcu na rynku pierwotnym bonów skarbowych mieliśmy do czynieniaz kontynuacją tendencji charakterystycznych dla kilku ostatnich miesięcy.Po raz kolejny zmniejszyło się zainteresowanie nimi ze strony inwestorów,osiągając poziom najniższy od prawie dwóch lat. Wyraźnie wzrosła natomiastrentowność notowanych papierów.
Popyt, podaż i obrotyW lipcu zanotowano drastyczne zmniejszenie zainteresowania nabywców bonami skarbowymi na rynku pierwotnym. Popyt obniżył się z niewysokiego w czerwcu poziomu 5,7 mld zł do zaledwie 3,2 mld zł. Oznacza to spadek o 2,6 mld zł, czyli aż o 44,7% (poprzednio spadek wyniósł nieco ponad 24%) i osiągnięcie wartości najniższej od lutego 1997 r. Tak więc już czwarty miesiąc z rzędu utrzymuje się dynamiczna tendencja spadkowa w tym zakresie. Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w drugiej połowie 1996 r. i 1997 r. Wówczas tendencja ta trwała odpowiednio sześć miesięcy i cztery miesiące. Cechą charakterystyczną dla wszystkich tych cykli jest to, że następują po najczęściej jednorazowym, gwałtownym wzroście popytu do rekordowo wysokiego poziomu.Podobne zjawisko występuje w przypadku podaży, choć dynamika spadku jest znacznie mniejsza niż dla popytu. W lipcu łączna wartość nominalna bonów zaoferowanych do sprzedaży przez emitenta wyniosła zaledwie 2,4 mld zł i była niższa niż przed miesiącem o 200 mln zł, co oznacza spadek o 7,7% (w czerwcu zanotowano spadek aż o 31,6%). Podaż osiągnęła poziom najniższy od listopada ubiegłego roku. Biorąc pod uwagę bardzo wysoki poziom wykonania deficytu budżetowego, widać wyraźnie, że Ministerstwo Finansów ma zapewniony dopływ środków z innych źródeł i dąży do ograniczenia zadłużenia z tytułu bonów skarbowych.Przewaga popytu nad podażą była w lipcu najniższa od grudnia 1997 r. i wyniosła niecałe 32%. W okresie poprzednich osiemnastu miesięcy raz tylko (w marcu 1998 r.) spadła poniżej 100% i aż sześć razy była trzykrotnie wyższa od podaży.Wartość nominalna zawartych w lipcu transakcji wyniosła 2,15 mld zł i była niższa niż w czerwcu o nieco ponad 306 mln zł, co oznacza spadek o prawie 12,5% (w czerwcu obniżyła się aż o 32,5%). Był to poziom najniższy od sierpnia ubiegłego roku.W lipcu decydujący wpływ na spadek zainteresowania zakupem bonów skarbowych miały sygnały o braku szans na obniżkę podstawowych stóp procentowych NBP co najmniej do końca tego roku, a nawet wyraźne ostrzeżenia o możliwości ich podwyższenia, w przypadku wystąpienia niekorzystnych zmian parametrów makroekonomicznych, przede wszystkim zaś deficytu budżetowego, płynące ze strony banku centralnego i Rady Polityki Pieniężnej. Do inwestycji w te papiery nie skłania również rosnący, choć niezbyt dynamicznie, poziom inflacji. Bony i obligacje skarbowe w dalszym ciągu nie cieszą się powodzeniem wśród inwestorów zagranicznych, mimo zwyżkującej ich rentowności. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu o demobilizującym nabywców wpływie spadkowej tendencji podaży ze strony emitenta.RentownośćW przypadku rentowności bonów skarbowych, na rynku pierwotnym mieliśmy w lipcu do czynienia - mówiąc językiem analityków technicznych - z wyraźnym wybiciem w górę, z trwającego od czterech miesięcy trendu bocznego. Wzrosła bowiem średnia rentowność wszystkich notowanych rodzajów papierów, z wyjątkiem 8-tygodniowych. Te ostatnie były jednak notowane po raz pierwszy od marca tego roku, a więc po trzymiesięcznej przerwie. W porównaniu do marca ich rentowność obniżyła się z 12,55% do 12,35%, czyli o 0,2 punktu procentowego (o 1,59%).Średnia rentowność bonów 13-tygodniowych wzrosła z 12,25% do 12,32%, czyli o 0,07 punktu procentowego (o 0,57%) i była to już druga zwyżka z rzędu (w czerwcu zanotowano wzrost o 0,01 punktu). Rentowność papierów 26-tygodniowych zwiększyła się z 12,28% do 12,53%, czyli o 0,24 punktu procentowego, a więc aż o 2%. Był to najbardziej dynamiczny wzrost na rynku w tym miesiącu (w czerwcu w przypadku tych papierów zanotowano spadek o 0,07 punktu procentowego, czyli0,6%). Z 12,14% do 12,26% zwiększyła się również rentowność bonów o 52-tygodniowym terminie wykupu. Oznacza to wzrost o 0,12 punktu procentowego, czyli o nieco ponad 1%. Warto zwrócić uwagę, że w ciągu trzech kolejnych miesięcy najwyższą rentownością charakteryzują się papiery 26-tygodniowe. Od grudnia ubiegłego roku, do kwietnia bieżącego roku prym w tym zakresie wiodły papiery 13-tygodniowe (za wyjątkiem marca 1999 r.). W wyniku ostatnich zmian rentowność bonów 26- i 52-tygodniowych na rynku pierwotnym wzrosła do poziomu z lutego bieżącego roku w przypadku 13-tygodniowych z kwietnia br.).Wydaje się, że na utrzymywanie się zwyżkowej tendencji rentowności bonów skarbowych, poza niskim popytem, lub też stosunkowo niewielką przewagą popytu nad podażą, wpływ mają przede wszystkim informacje dotyczące kondycji naszej gospodarki i finansów oraz polityka pieniężna. Inwestorzy nie są skłonni płacić wysokich cen za bony w warunkach rosnącej inflacji, wysokiego deficytu oraz braku szans na obniżkę stóp procentowych. Nie należy się jednak spodziewać zbyt radykalnej i długotrwałej zwyżki rentowności papierów skarbowych.Struktura popytu i podażyW strukturze popytu i podaży ponownie mieliśmy do czynienia z dość dużymi przetasowaniami. Generalnie, zanotowano bardzo wyraźne przesunięcie preferencji w kierunku papierów o krótszych terminach wykupu. W przypadku bonów 52-tygodniowych można wręcz mówić o bardzo wyraźnym regresie.Po raz pierwszy - po trzymiesięcznej przerwie - w ofercie emitenta znalazły się bony o najkrótszym, ośmiotygodniowym terminie wykupu. Ich udział w wartości podaży ogółem wyniósł niecałe 11% (w marcu tego roku było to zaledwie 5,9%). Po stronie podaży z 27% do 35,7% zwiększył się udział bonów 13-tygodniowych, zaś 26-tygodniowych wzrósł z niespełna 23% do 24,3%. Udział papierów 52-tygodniowych obniżył się natomiast z 50% do zaledwie 29,3%. Był to poziom najniższy od maja 1995 r. i około dwukrotnie niższy od średniego z ostatnich kilkunastu miesięcy.Po stronie popytu wystąpiły bardzo podobne tendencje, jak można podejrzewać, wynikające z działań emitenta, który już choćby przez sam fakt publikowania z wyprzedzeniem planu sprzedaży bonów na poszczególnych przetargach, wpływa w znacznej mierze na decyzje nabywców. Udział bonów 8-tygodniowych w ogólnej wartości popytu wyniósł niecałe 11%, a więc był niemal identyczny, jak w przypadku podaży. Udział papierów 13-tygodniowych zwiększył się z niespełna 21% w czerwcu do prawie 38%. Były to więc w lipcu papiery cieszące się największą popularnością wśród inwestorów. Udział popytu na bony 26-tygodniowe zwiększył się z niecałych 17% do prawie 23%, zaś 52-tygodniowych obniżył się z 62% do zaledwie 28,3%.
ROMAN PRZASNYSKI