W piątek wartość złotego spadła do najniższego poziomu w lipcu. Koniec dnia przyniósł jednak poprawę nastrojów, dzięki czemu polska waluta odrobiła część strat.

Na otwarciu rynku za dolara płacono 3,8600 zł, a za euro 4,1280. Polska waluta była odchylona od centralnego parytetu o 4,65-4,41%. Według dealerów, rano polskie banki gwałtownie zamykały krótkie pozycje dolarowe po tym, jak w ciągu dwóch ostatnich dni robili to zagraniczni inwestorzy.NBP na piątkowej sesji międzybankowej ustalił kurs złotego do dolara na 3,8600, a kurs złotego do euro na 4,1340 zł. Polska waluta na piątkowym fixingu była odchylona średnio o 4,58% od centralnego parytetu w górę.Na zamknięciu za dolara płacono 3,8530-3,8560 złotego, a za euro 4,1165-4,1201 złotego. Dla tych wartości odchylenie od centralnego parytetu wynosiło 4,88-4,80 proc.- Po południu wzrosło zainteresowanie złotym. Kupowali go m.in inwestorzy z Nowego Jorku. W ciągu dnia polska waluta umocniła się z poziomu 4,5% - rano do około 4,8% odchylenia od parytetu - powiedział PARKIETOWI Mateusz Bieniek, szef dealerów walutowych w Banku Handlowym.Jego zdaniem, powodem spadku wartości złotego są obawy przed negatywnymi wynikami deficytu na rachunku obrotów bieżących oraz deficytu budżetowego. Rynek uznał również, że większość środków przeznaczonych na prywatyzacje Pekao i Banku Zachodniego już została zamieniona na złote. Nie ma więc powodów, żeby polska waluta umacniała się obecnie np. do 7% odchylenia od parytetu. Według Mateusza Bieńka, silnym poziomem wsparcia jest 4,5% odchylenia. Przy tym poziomie bardziej opłaca się trzymać złotego, gdyż polskie oprocentowanie jest wyższe od zachodniego w euro.W czwartym kwartale tego roku Skarb Państwa zamierza sprzedać inwestorom strategicznym pakiety akcji Telekomunikacji Polskiej i PZU. W związku z tym dealerzy uważają, że na koniec roku złoty może się umocnić do około 7-8 proc. odchylenia od centralnego parytetu.

Piotr Utrata, Reuters