Kłopoty z faktoringiem
Wartość obrotu zobowiązaniami - choć mniejsza niż w okresie pozawakacyjnym - to jednak nie spada od kilku tygodni. Powszechnemu przekonaniu, że eldorado finansowe sprzed kilku lat (gdy miesięczna stopa zwrotu z inwestycji w zobowiązania finansowe mogła wynieść niekiedy kilkaset procent) najprawdopodobniej powróci, towarzyszy trend do stabilizacji obrotu. Zwłaszcza do preferowania metod sprawdzonych w systemach gospodarczych państw zachodnich, które są znacznie stabilniejsze i przerobiły już typowe problemy, towarzyszące obrotowi wierzytelnościami. Na czoło wybija się faktoring, jako coraz lepiej znana metoda zbywania wierzytelności, satysfakcjonująca oba podmioty gospodarcze, biorące udział w transakcji.Problem nadal nie rozwiązany, który jest źródłem pewnego zamieszania towarzyszącego upowszechnianiu faktoringu, to zwyczaje niektórych polskich banków. Nazbyt często usługa proponowana przez nie pod nazwą faktoringu jest niczym innym jak kredytem pod zastaw wierzytelności. Zdarza się, że departamenty specjalizujące się w obrocie wierzytelnościami nie dość dokładnie analizują każdą ofertę sprzedaży wierzytelności i w konsekwencji zbyt pochopnie podejmują decyzje o podpisaniu umowy faktoringu. Najczęściej nieprawidłowego, w którym ryzyko wyegzekwowania wierzytelności ponosi poprzedni wierzyciel. Zamiast, po ustaleniu odpowiedniego dyskonta uwzględniającego stopień ryzyka inwestycyjnego, przejąć całkowite ryzyko związane z egzekucją długu, w przypadku niewielkich szans wyegzekwowania go, banki zwykły zwracać poprzednim wierzycielom faktury i żądać zwrotu pieniędzy wypłaconych wcześniej za przejęcie przez nie wierzytelności. Uprawnienia banków, wynikające z prawa bankowego, umożliwiające nadawanie klauzuli natychmiastowej wykonalności windykacji swoich wierzytelności, to - zdaniem wielu pośredników - przywileje hamujące swobodę obrotu na rynku długów. Banki korzystają z tego atutu ustawowego i skutkiem tego zbyt częste są jeszcze praktyki stosowania pseudofaktoringu właściwego (pełnego), a pod jego szyldem uprawiania faktoringu niewłaściwego lub wręcz udzielania kredytu pod zastaw wierzytelności.Od kilku już lat wzrasta popyt na wierzytelności wobec zakładów farmaceutycznych, hurtowni leków i wobec aptek. Zwłaszcza że rynek farmaceutyczny charakteryzuje wysoka stopa zwrotu z inwestycji. Nie bez znaczenia jest przecież prywatyzacja CEFARM-ów i upublicznianie spółek nabywających je. Wszystko to sprawia, że wierzytelności zakładów farmaceutycznych cieszą się coraz większym popytem, zwłaszcza że atrakcyjność handlu długami przemysłu ciężkiego przestała niektórych inwestorów satysfakcjonować.
PAWEŁ WINIEWSKI