W piątek zakończyła się dobra passa euro, które przez ostatnie dni zyskiwało na wartości do dolara. Sesja amerykańska przyniosła spadek kursu euro do dolara do linii 1,0600.

Otwarcie rynku złotego nastąpiło przy odchyleniu na poziomie 0,43%/0,37% powyżej parytetu. W ciągu dnia nasza waluta zdołała lekko się wzmocnić. Odchylenie wzrosło pod koniec sesji w okolice 1%. Po południu ukazała się wypowiedź prezes Narodowego Banku Polskiego Hanny Gronkiewicz-Waltz, w której stwierdziła, że ostatnie osłabienie złotego nie jest powodem do obaw. Kurs dolara do złotego poruszał się w przedziale 4,0250 - 4,0500. Narodowy Bank Polski wyznaczył średni fixing dla dolara amerykańskiego na 4,0349 zł, a dla euro na 4,3204 zł, co oznacza średnie odchylenie na poziomie 0,60% powyżej parytetu.Na rynku międzynarodowym dzień rozpoczął się tak, jak ostatnio, czyli wzrostem notowań euro do dolara. Waluta europejska stosunkowo szybko zbliżyła się do poziomu 1,0720, którego nie udało się jej jednak pokonać. Do podania wyników ze Stanów Zjednoczonych, które miało nastąpić o 14.30, na rynku nie wydarzyło się nic ciekawego. Kurs euro do dolara pozostawał w przedziale 1,0680 - 1,0710. Kiedy okazało się, że liczba nowych miejsc pracy wyniosła w sierpniu 124 tys., a nie spodziewane 220 tys. (co oddaliło obawy przed kolejną podwyżką stóp procentowych w USA), inwestorzy przystąpili do gwałtownego zamykania długich pozycji w euro i kupowania "zielonych". Kurs euro do dolara szybko obniżył się do poziomu 1,0650, a następnie do 1,0630, aby wkrótce po rozpoczęciu sesji amerykańskiej spaść poniżej 1,0600. O 15.35 płacono za euro 1,0590 dolara, a za dolara 109,97 jena.

JACEK JURCZYŃSKI

BRE Bank SA