Powolny wzrost cen zmniejsza obawy przed podwyżką stóp w USA

Ponieważ dane statystyczne wykazały mniejszy niż przewidywano wzrost cen detalicznych w USA, osłabły obawy przed podwyższeniem stóp procentowych. Pomimo to Dow Jones spadł przed południem wskutek wyprzedaży akcji firm informatycznych. W Europie, wobec słabej reakcji inwestorów na amerykańskie dane, obniżyły się wszystkie czołowe indeksy. Giełda tokijska była wczoraj nieczynna.

Nowy JorkPoczątkowo atmosfera na Wall Street była znacznie lepsza niż we wtorek, gdy Dow Jones spadł o 120 pkt. (1,09%) wskutek obaw przed ponownym zaostrzeniem polityki pieniężnej. Niepokój wywołał wówczas szybszy od spodziewanego wzrost sprzedaży detalicznej w USA. Dlatego z tym większym zainteresowaniem czekano na publikację w środę danych dotyczących cen detalicznych. Tym razem okazały się one pomyślne dla uczestników rynku kapitałowego. Ceny podniosły się bowiem w sierpniu o 0,3%, a więc tak jak przewidywano, natomiast z pominięciem żywności i paliw tylko o 0,1%, zamiast oczekiwanych 0,2%.Wiadomości te przyjęto z ulgą, gdyż świadczą one o małym niebezpieczeństwie nasilenia inflacji, a tym samym zmniejszają prawdopodobieństwo podwyższenia stóp procentowych podczas najbliższego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku amerykańskiego banku centralnego. W tych warunkach od początku sesji środowej notowania rosły, a dodatkowy impuls do kupowania akcji stanowiła perspektywa kilku fuzji i przejęć z udziałem czołowych spółek, zwłaszcza zakupu General Instrument przez Motorolę oraz połączenia Dime Bancorp z Hudson United Bancorp. Jednak później optymizm osłabł i przed południem Dow Jones stracił ponad 9 pkt. (0,09%). Istotnym powodem była wyprzedaż akcji firm informatycznych w związku z rozczarowaniem wynikami firmy Oracle.LondynOpublikowane we wtorek dane, sugerujące niebezpieczeństwo większej inflacji w USA, pobudziły spadek notowań na początku wczorajszej sesji w Londynie. Później nastroje inwestorów poprawiła wiadomość o nieco wolniejszym wzroście cen detalicznych za oceanem. W efekcie zdołano zahamować zniżkę cen akcji, ale tylko przejściowo, gdyż pozostał niepokój dotyczący polityki pieniężnej. Uwagę zwracał wyraźny spadek notowań spółki Wimpey, która utraciła zaufanie inwestorów w związku z niewłaściwie prowadzoną rachunkowością. FT-SE 100 stracił 48,3 pkt. (0,79%), zwłaszcza wobec przedpołudniowej zniżki Dow Jonesa.FrankfurtRównież we Frankfurcie środowa sesja rozpoczęła się od spadku notowań w związku z obawami inwestorów przed podwyżką oprocentowania w USA. Gdy jednak okazało się, że niewielki wzrost cen detalicznych nie grozi tam większą inflacją oraz zaostrzeniem polityki pieniężnej, zniżka cen akcji na frankfurckim parkiecie przekształciła się we wzrost. Jednak ostatecznie DAX Xetra spadł o 14,29 pkt. (0,26%), gdyż wciąż obawiano się zaostrzenia polityki pieniężnej za oceanem. Wśród firm, których notowania podniosły się najbardziej, było towarzystwo asekuracyjne Allianz, które osiągnęło spory wzrost wpływów ze składek ubezpieczeniowych. Zdrożały również walory spółek handlowych Metro i Karstadt, mimo danych, które wykazały zmniejszenie w lipcu sprzedaży detalicznej w Niemczech, a także BMW, Vega i Viag. Spadła natomiast cena akcji producenta oprogramowania komputerowego SAP wskutek wtorkowej zniżki notowań amerykańskiej firmy Oracle.ParyżPrzed nadejściem krzepiących wieści zza Atlantyku paryski CAC-40 tracił już 0,7%. Inwestorzy byli bowiem wciąż pod wrażeniem ogłoszonych dzień wcześniej danych, które sugerowały podwyżkę oprocentowania w USA. Wolniejszy wzrost cen detalicznych zmniejszył jednak te obawy i na giełdzie paryskiej pojawił się niewielki wzrost notowań. Ostatecznie tamtejszy indeks obniżył się jednak o 35,37 pkt. (0,75%). Nie wszyscy uczestnicy rynku byli bowiem przekonani, że bank centralny USA zrezygnuje z zaostrzenia polityki pieniężnej.

Kolumnę redagują: ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI