Nowy szef ZUS

Lesław Gajek, nowy prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, ma miesiąc na zapoznanie się z sytuacją tej instytucji i przygotowanie realnego planu wpływów i wydatków. Jeśli okaże się, że w budżecie na 2000 r. przeznaczono dla ZUS zbyt małe kwoty, będzie wnioskował o ich zwiększenie.L. Gajek został powołany na szefa ZUS w piątek rano, tuż po tym, jak premier zdymisjonował byłego prezesa Stanisława Alota. W przeciwieństwie do poprzedniego szefa Zakładu, nowy jest specjalistą od ubezpieczeń - zajmuje się m.in. szacowaniem ryzyka ubezpieczeniowego oraz wyceną planów emerytalnych. Jego zadaniem, na najbliższy miesiąc jest sprawdzenie, co się dzieje w ZUS, czy można poprawić ściągalność składki i kiedy może ruszyć system informatyczny. Na pytanie, czy możliwa jest zmiana wykonawcy systemu nowy prezes odpowiedział, że wciąż obowiązuje umowa z Prokomem. Nie wykluczył jednak możliwości uruchomienia systemu zastępczego, który działałby do chwili, gdy projekt realizowany przez Prokom będzie w pełni sprawny.Po miesiącu L. Gajek ma przedstawić plan wydatków i dochodów ZUS w przyszłym roku. Ta informacja ma umożliwić rządowi decyzję o tym, kiedy i jak ZUS będzie spłacał kredyty, zaciągnięte w bankach komercyjnych w tym roku. Według Ewy Lewickiej, wiceminister pracy, na ich spłatę miały zostać przeznaczone kredyty z budżetu, które Zakład otrzyma w tym roku. Jeśli zwrot pożyczek okaże się w br. niemożliwy, będą one spłacane także w przyszłym roku.L. Gajek zapowiedział, że gdyby nie udało mu się przeforsować zmiany wysokości dotacji do ZUS, jeśli okaże się to konieczne, poda się do dymisji.- Nie będę się podejmował czegoś, czego nie jestem w stanie wykonać - stwierdził.

M.S.