Rynek na 150 mln obywateli
W Rosji coraz większą popularnością cieszy się globalna sieć komputerowa. Wprawdzie według zachodnich standardów technologia, która jest tam stosowana, może wydawać się nieco prymitywna, jednak nie zmienia to faktu, że w ostatnim czasie w tym kraju pojawia się coraz więcej firm działających w internecie.
Za firmę działającą w internecie, która do tej pory zrobiła największą karierę w Rosji można uznać Stack. Jej założycielem jest Siergiej Łysakow, inżynier elektroniki, wcześniej pracujący w jednym z instytutów mikrobiologicznych mieszczących się pod Moskwą. Na pomysł utworzenia firmy Stack wpadł on wraz z kilkoma kolegami ze studiów w 1991 r. - Wtedy to znacznie pogorszyła się sytuacja gospodarcza i nie dostawaliśmy w instytucie nawet środków, żeby zakupić specjalistyczne publikacje. Nie mieliśmy wyjścia. Musieliśmy uruchomić internet - tłumaczy S. Łysakow, obecnie właściciel największej internetowej firmy w Rosji, wycenianej na 25 mln USD. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat tempo wzrostu Stack zwiększyło się ponaddwukrotnie, co świadczy o rosnącej popularności sieci komputerowej wśród Rosjan. Stack świadczy wiele usług z zakresu internetu, a jego chlubą jest rosyjska wyszukiwarka o nazwie Rambler. Jak z dumą informuje S. Łysakow, około jednej czwartej wszystkich dochodów branży internetowej w Rosji z szeroko rozumianych usług doradczych generowane jest właśnie przez Ramblera.Zakres usług internetowychGlobalna sieć komputerowa w Rosji jest znacznie słabiej rozwinięta niż w krajach zachodnich. Większość Rosjan używa jej w celu uzyskania najświeższych wiadomości, rozrywki czy też do przesyłania poczty elektronicznej (bardziej skomplikowane usługi, takie jak obsługa bankowa czy handel akcjami są na razie w powijakach i dla przeciętnego Rosjanina są praktycznie niedostępne, choćby ze względu na bardzo wysokie koszty tej działalności). W związku z tym bardzo dużą popularnością cieszy się firma oferująca najprostsze usługi - Port.ru. Ma ona swoją siedzibę w Nowym Jorku, powstała w listopadzie 1998 r. i od razu zdobyła bardzo dużą popularność wśród rosyjskich internautów. Jej założyciel Eugene Goland, 29-letni emigrant z Rosji, wpadł bowiem na pomysł, aby uruchomić stronę w języku macierzystym, która nie stwarzałaby barier dla wielu użytkowników w Rosji nie znających języka angielskiego. - Połowa osób korzystających z sieci w Rosji wchodzi tylko na strony w języku rosyjskim - podkreśla E. Goland. Na koniec 1999 r. Port.ru miał około 700 tys. zarejestrowanych użytkowników. - Jeśli chodzi o usługi związane z pocztą elektroniczną, to liczba użytkowników wzrasta aż o 3 tys. dziennie - mówi przedstawicielka Port.ru Audrey David. - Według naszych prognoz, do lipca 2002 r. powinniśmy mieć już około 6 mln zarejestrowanych użytkowników - dodaje.Utworzenie firmy w Nowym Jorku pozwoliło E. Golandowi uniknąć tradycyjnych kłopotów, jakie istnieją przy rozpoczynaniu działalności w Rosji, a więc biurokracji i związanej z tym często korupcji. Według ROCIT (regionalne centrum technologii internetowej), w 1998 r. tylko 30% z szacowanych na 300 firm świadczących usługi internetowe w Rosji posiadało niezbędną licencję przyznawaną przez państwowy komitet telekomunikacyjny. Według Dzhana Khan-Mahomiedowa z ROCIT oznacza to, że w każdej chwili mogą one zostać zamknięte. Nie jest zaś jasno sprecyzowane, w jaki sposób można otrzymać taką licencję.Szybki wzrost popularności Port.ru nie umknął uwadze dużych inwestorów w amerykańskiej branży internetowej. W połowie br. Port.ru sprzedał 20% akcji jednemu z inwestorów amerykańskich za 940 tys. USD. Uznano to za największą dotychczas inwestycję w rosyjską branżę internetową - powszechnie określaną jako Runet (Russian Net).Zagranica inwestuje ostrożnieInwestorzy zagraniczni bardzo ostrożnie podchodzą do inwestowania w branżę internetową. Wprawdzie jako jedna z niewielu gałęzi gospodarki dotkniętej w połowie 1998 r. kryzysem finansowym charakteryzuje się ona w ostatnim czstem, jednak oprócz wspomnianych już przeszkód natury biurokratycznej, jeszcze wiele czynników powoduje, że takie operacje są ryzykowne. W Rosji słabo rozwinięta jest np. sieć łączy telekomunikacyjnych, niezbędnych przy połączeniach internetowych. Większość central telefonicznych to stacje analogowe, a proces przekształcania ich w nowoczesne centrale cyfrowe postępuje bardzo powoli. Linie analogowe zdolne są do transferowania tylko 33,6 kilobajtów na sekundę, podczas gdy cyfrowe są znacznie bardziej przepustowe i przekształcają 56 kilobajtów na sekundę, co zapobiega powstawaniu zatoru na łączach internetowych. Ponadto - jak mówi Siergiej Łysakow - lokalne firmy telekomunikacyjne są praktycznie monopolistami. W związku z tym niechętnie udostępniają swoje łącza internetowym providerom, którzy mogą być dla nich w przyszłości groźną konkurencją. Jeśli nawet zgadzają się na to, dyktują taką cenę, która powoduje, że wyspecjalizowanym firmom po prostu to się nie opłaca.Wymienione wyżej czynniki to tylko niektóre, skutecznie odstraszające zagranicznych inwestorów od działania w Rosji. Najlepszym przykładem trudności, jakie można napotkać na tamtejszym rynku, jest całkowite wycofanie się z niego operatora internetowego ze Stanów Zjednoczonych - spółki Compuserve. W lutym 1998 r. opuściła ona ten kraj, uznając, że procedury tam stosowane są zbyt niejasne i kosztowne. Nie oznacza to jednak, że kapitał zagraniczny całkiem unika rosyjskiej branży internetowej. Jedna z firm izraelskich zainwestowała m.in. 1 mln USD w spółkę Agama, właściciela jednej z najbardziej znanych wyszukiwarek w Rosji - Aport. Dostarczyła ona nowe oprogramowanie pod nazwą Aport-2000, pozwalające na automatyczne tłumaczenie stron internetowych z języka angielskiego na rosyjski i vice versa. - Nasze oprogramowanie to pomost pomiędzy rosyjską i angielską częścią globalnej sieci komputerowej. Umożliwi ono np. biznesmenom z Zachodu, szukającym okazji zainwestowania w Rosji, znalezienie odpowiednich propozycji w sieci - twierdzi Ilia Ostrowski, przedstawiciel Agamy. Tymczasem nie należy zapominać, że Rosja to kraj liczący 150 mln obywateli i jeśli nadal będą postępowały tam procesy wolnorynkowe, stanie się on bardzo atrakcyjny dla największych koncernów internetowych, takich jak America Online, Lycos czy Yahoo!.Internauta - rzadki gatunekPomimo rosnącej popularności internetu w Rosji, liczba użytkowników globalnej sieci, jak na ten kraj, jest wciąż niewielka. Według badań przeprowadzonych przez ROCIT, na koniec ub.r. liczba osób korzystających z internetu wyniosła 1,8 mln. Szacuje się, że do końca 2004 r. zwiększy się ona do 2,5-3 mln.Tymczasem potencjał jest znacznie większy. Jest więc duże pole do popisu dla różnego rodzaju firm konsultingowych, aby zachęcić do korzystania z nowoczesnej technologii komputerowej. Obecnie w Rosji jest około 26 tys. stron internetowych. Prawie 3,5 razy więcej niż w 1997 r.Problem polega jednak na tym, że przeciętny Rosjanin nie dysponuje sprzętem, za pośrednictwem którego mógłby korzystać z sieci. Posiadanie dostępu do internetu w domu jest rzadkością. Taką możliwość posiadają tylko niektórzy w dużych miastach, jak Moskwa czy Sankt Petersburg. Według moskiewskiej firmy Com.Con-2., 60% użytkowników internetu w Rosji to osoby z wyższym wykształceniem, które korzystają z niego w pracy. W Moskwie odsetek ten sięga nawet 73%. Większość z tych osób zatrudniona jest w sektorze prywatnym. Określają siebie jako wyższą klasę średnią i zazwyczaj są w wieku 25-44 lat. W metropoliach pojawiła się również inna możliwość otrzymania dostępu do sieci - w specjalnie przystosowanych kawiarniach internetowych. Jednym z najbardziej znanych takich miejsc w Moskwie jest Chevignon Internet Cafe, mieszcząca się w jednym ze znanych domów towarowych. Zawsze można w niej spotkać przynajmniej 20 postaci bacznie wpatrzonych w monitory. W stolicy Rosji 31% z internautów posiada karty kredytowe, co jest wskaźnikiem dość wysokim, zważywszy na to, że tylko 8% wszystkich obywateli Rosji dysponuje plastikowym pieniądzem. - Osoby odwiedzające nasze strony określają siebie jako śmietankę towarzyską. Są to przede wszystkim biznesmeni i menedżerowie - podkreśla Siergiej Łysakow.
ŁUKASZ KORYCKI