Opublikowane dane o poziomie inflacji za styczeń, która okazała się mniejsza, niż oczekiwała część analityków, połączone z korzystnymi danymi o spadku podaży pieniądza oraz utrzymywany w ryzach poziom deficytu budżetowego rysuje pozytywny obraz polskiej gospodarki. Jeżeli dołączyć do tego dobre wyniki finansowe spółek, szczególnie za ostatni kwartał 1999 roku, jest szansa, aby ten rok był udany dla spółek giełdowych, a tym samym i dla inwestorów. Sytuacja w krótszej perspektywie wygląda bardziej dwuznacznie. Widać wyraźnie, że każda zwyżka powoduje chęć realizacji zysków i zostaje skwapliwie wykorzystana do zamknięcia pozycji. Spółki z branży informatycznej straciły impet wzrostowy. Nie można tego powiedzieć o spółkach zupełnie nie związanych z informatyką, które jednak ogłosiły wszem i wobec, że zainwestują w internet. Nowych liderów na razie nie widać, a szerokość rynku w dalszym ciągu pozostawia wiele do życzenia. Sytuacja techniczna WIG od początku tego tygodnia znacznie się poprawiła, jednak do pokonania kolejnego rekordu brakuje impulsu, który byłby w stanie przekonać inwestorów do nowej fali hossy. Bardziej prawdopodobne jest obecnie ochłodzenie koniunktury i trend boczny, czego potwierdzeniem jest przebieg środowych notowań. Wczoraj po raz pierwszy w historii sąd ogłosił upadłość spółki giełdowej. Chociaż nie jest to pozytywna informacja, fakt, że jest to pierwszy taki przypadek, świadczy pozytywnie o działaniu instytucji regulujących funkcjonowanie rynku kapitałowego w Polsce.