Ron Sommer stawia na agresywną ekspansję
Życie to nie plaża, to pole bitwy - taką dewizą kieruje się Ron Sommer, agresywny menedżer, piastujący od maja 1995 r. stanowisko dyrektora wykonawczego w niemieckim koncernie telekomunikacyjnym Deutsche Telekom. Jednak nawet on musi przyznać, że krótkotrwałe chwile triumfu są bardzo przyjemne. W ostatnim czasie mógł się o tym przekonać, gdy niemiecka grupa telekomunikacyjna ogłosiła potężny sojusz internetowy z udziałem należącej do niej spółki T-Online oraz francuskiego Club Internet, należącego do największego na świecie wydawcy czasopism koncernu Lagadere. Zapowiedziano już pierwotną ofertę publiczną sprzedaży akcji T-Online, w wyniku której spółka powinna osiągnąć wartość rynkową 58 mld USD.50-letni Ron Sommer znany jest z tego, że potrafi szybko i bezwzględnie wykorzystywać każdą nadarzającą się mu okazję. Dowiódł tego już przed laty, kiedy siedząc w samolocie, obok Heinza Nixdorfa, właściciela firmy komputerowej, od razu otrzymał stanowisko szefa Nixdorf France. Firmę opuścił, gdy miał 27 lat, by po czterech latach rozpocząć karierę w Sony. Najpierw został dyrektorem zarządzającym, a później prezesem Sony Deutschland (lata 1980-1990), by później objąć stanowisko szefa amerykańskiego przedstawicielstwa japońskiego koncernu (1990-1993) oraz prezesa Sony Europa (1993-1995). Media wówczas zaczęły go nazywać "Sony boy".Urodzony w Hajfie, potomek emigrantów z Rosji i Węgier, karierę rozpoczął bardzo wcześnie. Wychowywał się w Wiedniu, gdzie przenieśli się jego rodzice, dzięki czemu - jak stwierdza internetowy serwis "Financial Timesa", miał styczność z nordycką, chłodną mentalnością, która bardzo przydaje się przy podejmowaniu ważnych decyzji strategicznych w takim koncernie, jak Deutsche Telekom. Ron Sommer od urodzenia miał ponadprzeciętne zdolności, dzięki czemu już w wieku 21 lat otrzymał tytuł doktora na wydziale matematycznym uniwersytetu wiedeńskiego.Niewątpliwą zasługą Sommera jest przekształcenie w ciągu 5 lat Deutsche Telekom z państwowego skostniałego giganta w nowoczesną, częściowo sprywatyzowaną firmę branży telekomunikacyjnej, nie bojącą się wyzwań, jakie niesie ze sobą liberalizacja usług telekomunikacyjnych i rozwój internetu. Wciąż dąży on do zrealizowania swojej największej ambicji, tj. przekształcenia DT, poprzez serię agresywnych fuzji i przejęć, w globalny koncern telekomunikacyjny.Obecnie media donoszą o negocjacjach dotyczących zacieśnienia współpracy z amerykańskimi spółkami telekomunikacyjnymi Qwest i Global Crossing.
ŁUKASZ KORYCKI