Wczorajsza sesja przyniosła kolejną przecenę, którą jednak, biorąc pod uwagę dramatyczny spadek naśladowanego w ostatnim czasie indeksu Nasdaq, można uznać za stosunkowo łagodną. Najbardziej zniżkowały spółki komputerowe, ale i w tym wypadku głębokość spadków nie była maksymalna, a notowania ciągłe przyniosły nawet nie obserwowane od dawna ożywienie strony popytowej w tym segmencie rynku. Trzeba jednak odnotować, że zniżkujący diagram indeksu WIG nieznacznie przełamał skuteczne do tej pory wsparcie na wysokości ok. 20 500 pkt. Z technicznego punktu widzenia powyższy fakt pogarsza obraz rynku, ale szybki powrót ponad ten poziom zniwelowałby jego negatywny wydźwięk i stworzył kolejną szansę na przejście przynajmniej do strefy konsolidacji z marca br. Na obecnym etapie trudno bowiem oczekiwać, by w najbliższym czasie rynek zdołał zainicjować trwalszą falę wzrostową, zwłaszcza w obliczu wciąż niepewnej sytuacji na rynkach światowych. Pewne rozstrzygnięcia co do dalszego kierunku rozwoju koniunktury mogą natomiast przynieść kolejne dane na temat inflacji i produkcji przemysłowej, które zostaną w najbliższych dniach opublikowane, dodatkowo zaś rynek oczekuje na wyniki finansowe spółek za pierwszy kwartał. Gdyby informacje te okazały się pozytywne, znacznie oddaliłaby się groźba zamiany obecnej korekty w trwalszy trend spadkowy. Szczególnie znaczenie dane te mogą mieć zwłaszcza dla firm ?starej gospodarki?, potwierdzając nie wykazywane wcześniej symptomy ożywienia.