Wczorajsza sesja nie zmieniła obrazu rynku, jaki ukształtował się jeszcze przed świętami. Nawet wtorkowe znaczne wzrosty Nasdaq i DJIA nie wpłynęły w większym stopniu na nastroje inwestorów operujących na warszawskim parkiecie. Wygląda na to, że znaczna część inwestorów nie wróciła z wielkanocnego odpoczynku, na co wskazują niskie obroty i nieciekawe, wręcz nudne sesje. Nawet publikowane rekomendacje ogłaszane przez renomowane instytucje finansowe nie wpływają na sytuację rekomendowanych papierów. Wszystko wskazuje na to, że marazm ten potrwa do końca tygodnia. W tak niepewnych czasach zaangażowanie gotówki na długie pięć bezsesyjnych dni wiąże się z dużym ryzykiem. Inwestorzy w niewielkim stopniu reagują także na korzystne wyniki finansowe spółek, jeszcze nie tak dawno przynoszących straty, co świadczy o dużej ostrożności i niechęci do otwierania nowych pozycji przez inwestorów. Dobrymi wynikami w większości nie mogą poszczycić się spółki z modnej nie tak dawno branży IT, co pokazuje, jak oderwany był wzrost ich kursów od fundamentalnej wyceny.Wydaje się, że obecnie rynek znalazł poziom równowagi i konsoliduje się przy obecnym poziomie cen. Linia wsparcia dla WIG, kształtująca się obecnie na poziomie 19 tys. punktów, nie jest zbyt silna, lecz przy korzystnym otoczeniu możliwa do utrzymania. W przypadku definitywnego przebicia tej linii kolejne, tym razem silne, wsparcie można znaleźć dopiero na poziomie 17 500?18 100 punktów, lecz miejmy nadzieję, że poziomy te pozostaną w sferze teorii.