Gospodarstwo domowe ? ceniony klient
? Polityka prorodzinna powinna być bankowo, a nie giełdowo zorientowana ? powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezes NBP, podczas seminarium zorganizowanego przez Centrum im. Adama Smitha. Zdaniem prezes NBP, decyduje o tym wszechstronność banków i możliwość dopasowania ich oferty do indywidualnych potrzeb gospodarstw domowych o różnym statusie materialnym. ? Ta grupa klientów nie będzie masowo grać na giełdzie, bo nie jest to produkt dla powszechnego odbiorcy. Planowanie i zarządzanie dochodami w gospodarstwie domowym musi być przewidywalne. Nie da się funkcjonować w oparciu o dochody o charakterze spekulacyjnym ? powiedziała PARKIETOWI H. Gronkiewicz-Waltz.Pieniądze, którymi dysponują gospodarstwa rodzinne, będą jednak pośrednio trafiać na rynek kapitałowy, co wynika z reformy ubezpieczeń społecznych, powstania funduszy inwestycyjnych i emerytalnych oraz rozwoju banków hipotecznych emitujących listy zastawne. Prezes banku centralnego poinformowała wczoraj, że trzy takie banki już uzyskały licencje, a następne trzy ubiegają się o nią.Zdaniem publicysty Stefana Bratkowskiego, podobne zadanie mobilizacji i efektywnego wykorzystania pieniędzy gospodarstw domowych lepiej spełniłyby towarzystwa kredytowe miejskie, komunalne kasy oszczędności i towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych ? instytucje o ponadstuletnich tradycjach na ziemiach polskich. ? Listy zastawne towarzystw budowlanych są papierami o małym ryzyku i każdy inwestor chętnie by w nie długoterminowo lokował. Zapoczątkowałoby to boom budowlany w Polsce i w efekcie mogłoby powstać w tej branży około miliona miejsc pracy ? uważa S. Bratkowski. Zdaniem prezes NBP, warunkiem jest obniżenie oczekiwań inflacyjnych. H. Gronkiewicz-Waltz wyraziła zaniepokojenie skalą wydatków na dobra luksusowe i zapowiedziała prowadzenie takiej polityki stóp procentowych, która będzie zapobiegać nadmiernemu wzrostowi kredytu konsumpcyjnego, dającego w efekcie impuls inflacyjny. W latach 1998?99 kredyt dla gospodarstw domowych wzrósł z 23,9 mln zł do 36,6 mld zł.Zarówno S. Bratkowski, jak i Krzysztof Dzierżawski, ekspert Centrum im. A. Smitha, byli zgodni, że występuje oczywisty związek między wysokością opodatkowania a bezrobociem. ? Obecny system podatkowy dyskryminuje pracę, bo obciążenia wynoszą niemal 100% płacy zasadniczej ? mówił wczoraj K. Dzierżawski.
B.Ż.