Dwunastego kwietnia został uwolniony kurs złotego. Kurs rodzimej waluty może od tamtego czasu wahać się bez żadnych urzędowych ograniczeń. Zaraz po tym pojawiły się wypowiedzi poważnych ekonomistów i analityków, że decyzja o uwolnieniu zmniejszy spekulację na rynku, gdyż zwiększeniu ulegną wahania kursu. Wydaje się, że w ustach niektórych ekonomistów słowa te były wypowiadane tylko po to, aby zniechęcić potencjalnych spekulantów do wejścia na nowy, atrakcyjny rynek. Każdy wolny rynek charakteryzujący się dużą zmiennością cen jest bardziej, a nie mniej atrakcyjny dla inwestorów krótkoterminowych ? tzw. spekulantów. W relatywnie niedługim czasie rosną szanse na ponadprzeciętne zyski, a że przy okazji występuje wysokie ryzyko. Cóż, każdy student ekonomii wie, że im bardziej ryzykowny rynek, tym większa musi być premia za podjęcie tego ryzyka. Właśnie dlatego w ciągu ostatnich kilku miesięcy drastycznie wzrosło zainteresowanie notowanymi na rynku Eurex kontraktami na indeks DAX ? o ile jeszcze przed rokiem dzienne wahania nie przekraczały 1 procent, o tyle ostatnie miesiące doprowadziły do tego, że zmiany o 2 i więcej procent w ciągu dnia stały się bardzo częste.Wypowiedzi sugerujące, że duże gwałtowne wahania złotego powinny być czynnikiem odstraszającym, wydają się wyjątkowo nieprzemyślane. Każdy spekulant woli działać na rynku, który charakteryzuje się silnymi wahaniami, mówiąc żargonem inwestycyjnym ? na którym występują wyraźne trendy (bez znaczenia, czy krótko-, średnio-, czy długoterminowe). Najgorszą sytuacją odstraszającą od rynków są rynki o częstych wahaniach, ale w niedużym zakresie zmiany ceny ? wówczas pojawia się ryzyko wielu transakcji, przynoszących, co prawda, małe straty, ale może być ich na tyle dużo, że są one bolesne. Silny wzrost dolara doprowadził do tego, że ruszył nawet obrót na GPW na kontraktach dolarowych. Od momentu uwolnienia do 5 maja można było znacznie zarobić na tym rynku. Niestety, przy okazji okazało się, że biura, które oferują inwestorom kontrakty na indeks, nie dają możliwości gry na kontraktach walutowych ? niby ten sam rynek, rozliczany przez KDPW, a jednak nie ma takiej możliwości. Inwestorzy powinni mieć nadzieję, że nowa oferta CeTO (kontrakty na indeksy branżowe akcji i waluty) okaże się na tyle atrakcyjna, że warto ją uwzględnić w planach inwestycyjnych.Wszyscy zadają sobie pytanie, co dalej z naszą walutą, gospodarką, a pośrednio z rynkiem akcji. Od roku obserwujemy pewien zaskakujący spektakl ? po każdych niepokojących danych makroekonomicznych, analitycy zgodnym chórem powtarzają: ?w przyszłym miesiącu sytuacja może się jeszcze nie poprawi, ale już za dwa miesiące powinno nastąpić uspokojenie?. Ten dwumiesięczny cykl w wypowiedziach jest zdumiewający, pozwala jednak żywić się nadzieją na lepsze. Niestety, od jakiegoś czasu sytuacja się nie polepsza, czy choćby stabilizuje, lecz zdecydowanie pogarsza. Ciekawe mogą okazać się wyniki ekonomiczne za kwiecień i maj. Przełom tych miesięcy można określić mianem ?ogólnonarodowego wypoczynku? ? bez wątpienia naród ciężko wypracowywał produkcję przemysłową. Wczesne lato osłabiło dodatkowo czujność, jest tak miło i przyjemnie, że nie zwraca się uwagi na zapowiedzi suszy, na już przemarznięte zbiory. Niższe zbiory to wyższe ceny, wyższe ceny to wyższa inflacja ? przynajmniej będzie z czym walczyć.

Grzegorz Zalewski