Hossa osłabnie, lecz będzie kontynuowana
Uznawana za jednego z najbardziej wpływowych analityków na Wall Street Abby Joseph Cohen uważa, że na rynkach akcji w tym roku wciąż będzie utrzymywać się hossa. Jednocześnie ostrzegła jednak inwestorów, żeby nie spodziewali się dwucyfrowych zwyżek notowań w skali procentowej, takich, jakie miały miejsce w ostatnich latach.Abby Cohen, która pełni również funkcję jednego z współprezesów kierujących działalnością inwestycyjną w banku inwestycyjnym Goldman Sachs i od dawna uznawana jest za jednego z czołowych zwolenników rynku byka, spodziewa się, że na koniec br. wskaźnik S&P 500, grupujący największe amerykańskie spółki, osiągnie poziom 1575 pkt., co oznacza wzrost w skali roku o 7%. Z kolei w 2001 r. powinien on zyskać kolejne 11% i wzrosnąć do 1625 pkt. Zwyżki te w porównaniu np. z 1999 r., kiedy to S&P 500 zyskał 19,5%, wyglądają mało atrakcyjnie. Abby Cohen, tłumacząc ten fakt, podkreśla, że w latach 90. ceny akcji były znacznie niedowartościowane, natomiast teraz ? jej zdaniem ? notowania w pełni odzwierciedlają potencjał amerykańskich spółek. Prognozowany dalszy wzrost nazwała ona korzystnym, jednak nie przesadnie wysokim.W centrum zainteresowania analityczki Goldman Sachs znalazły się również problemy makroekonomiczne. Abby Cohen uważa, że spadnie tempo wzrostu gospodarki amerykańskiej, a co za tym idzie ? osłabną również napięcia inflacyjne. Jedną z głównych przyczyn takiego scenariusza ma być spadek cen energii na świecie. ? Nasza gospodarka pozostaje wciąż jednak najpotężniejszą na świecie. Ma ku temu solidne podstawy, takie jak niskie bezrobocie, rosnąca wydajność oraz zwiększające się wciąż zyski miejscowych koncernów ? powiedziała amerykańska specjalistka.
Ł.K.