Szwedzki rząd nie chce sprzedawać akcji taniej niż po 70 koron

Od kilku dni trwają zapisy na akcje państwowego szwedzkiego koncernu telekomunikacyjnego Telia AB. Zdaniem analityków, to największa w tym roku oferta w Skandynawii (wartość pakietu 20-25% walorów szacowana jest na ok. 12,4 mld euro). Nad giełdowym debiutem firmy (jest ona udziałowcem polskiej Netii) zaczynają się jednak zbierać chmury.Z ostatnich wypowiedzi ministra przemysłu Szwecji Björna Rosengrena wynika, że debiut odbędzie się pod warunkiem, że w trakcie budowania księgi popytu w transzy dla inwestorów instytucjonalnych cena jednej akcji utrzyma się w wyznaczonych widełkach, czyli 70-92 koron (8,4-11,1 euro). ? Gdyby spadła poniżej 70 koron, jesteśmy zdecydowani przesunąć termin oferty ? powiedział minister w wywiadzie dla sztokholmskiego radia. ? Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie ? dodał. Pierwsze notowanie zostało zaplanowane na 13 czerwca (zapisy kończą się 8 czerwca).Kiedy opublikowano prospekt emisyjny Telii, zdecydowana większość analityków uznała zaproponowany przedział cenowy za optymalny. Jednak od tego momentu upłynęło już kilka miesięcy, w trakcie których doszło do załamania kursów firm z branży high-tech. Niektórzy eksperci zaczęli wówczas powątpiewać w sukces oferty. Od połowy maja notowane na skandynawskich giełdach telekomunikacyjne spółki straciły na wartości ok. 30 mld koron. Trzeba przeczekać okres kiepskiej koniunktury ? argumentowali.Większość jest jednak przekonana, że Szwedzi nie mogą sobie pozwolić na przesunięcie oferty, zwłaszcza że po ubiegłorocznym fiasku rozmów na temat fuzji Telii z norweskim Telenorem Norwegowie finalizują już plany wprowadzenia na giełdę w Oslo akcji tego operatora. Poza tym na najbliższe tygodnie trzecią już emisję akcji zapowiedział Deutsche Telekom (wartość oferty to ok. 45 mld euro). Niewykluczone że dojdzie także do publicznej oferty holenderskiej spółki telefonii komórkowej KPN Mobile (ok. 10 mld euro).Tymczasem Telia wypracowała w I kwartale br. 2,39 mln koron zysku netto (wobec zaledwie 480 mln koron rok wcześniej). Kierownictwo firmy zapowiedziało jednak, że w krótkim okresie należy spodziewać się spadku zysku operacyjnego, co będzie rezultatem znacznych nakładów inwestycyjnych (ok. 17 mld koron) na rozwój usług internetowych.

W.K.