Dekoniunktura szkodzi maklerom
Trwająca od 8 tygodni dekoniunktura notowań akcji spółek technologicznych zaczyna negatywnie oddziaływać na firmy finansowe.
Niskie wolumeny obrotów na Nasdaq i innych giełdach w połączeniu z wyraźnym spadkiem liczby i wielkości pierwotnych ofert publicznych oraz zastojem na rynku fuzji i przejęć powodują coraz większe obawy o zyski czołowych banków, domów inwestycyjnych i biur maklerskich działających za pośrednictwem internetu.Kurs akcji Goldmana Sachsa spadł do poziomu najniższego od siedmiu miesięcy, po tym jak bank ten w ubiegłym tygodniu obniżył prognozy zysku za obecny kwartał. Akcje E*Trade straciły 11% po opublikowaniu raportu, w którym analitycy wyrazili obawy, że obniżenie obrotów online odbije się na kwartalnych wynikach zajmujących się tym firm. Obecne przesilenie jest największą próbą dla twórców ostatniej hossy, a więc aktywnych inwestorów detalicznych, zmuszając ich do opracowania nowych strategii.W firmach maklerskich działających online dzienne obroty spadły w maju średnio od 15 do 30%. Miały wprawdzie z czego spadać, bo w minionych dwóch kwartałach obroty te były rekordowe. Niektóre firmy, takie jak E*Trade, zróżnicowały strukturę przychodów rozszerzając działalność na inne usługi na przykład bankowe, co w mniejszym stopniu uzależnia je od wolumenu obrotów. Nie wiadomo jednak, czy zdołają one przetrwać dekoniunkturę w sytuacji, gdy ich własne akcje testują coraz niższe poziomy.Zarówno akcje E*Trade, jak i jej mniejszego konkurenta Ameritrade straciły w minionym tygodniu ponad 40% w porównaniu z początkiem roku. Coraz częściej mówi się zatem o powrocie fali konsolidacji do tej branży przeżywającej obecnie trudny okres. Tendencja konsolidacyjna ulegnie przyspieszeniu wtedy, gdy wycena giełdowa tych firm spadnie do takiego poziomu, w którym będzie taniej zdobyć klientów jakiegoś biura maklerskiego kupując je, niż walczyć o nich za pomocą kampanii reklamowych.
J.B.