Inwestorzy wolą duże i płynne emisje
Od mniej więcej dwóch lat banki inwestycyjne z Wall Street wycofują sięz funkcji market-makerów na rynku obligacji śmieciowych.Co więcej, zmniejszają swoje zasoby tych papierów.
Odwrót od wysoko oprocentowanych obligacji przyspieszyły niedawne fuzje, zmniejszając liczbę banków robiących obroty, co spowodowało dodatkową nerwowość na rynku, który właściwie nie doszedł do siebie po rosyjskim kryzysie finansowym z jesieni 1998 r.W rezultacie bardzo poważnym problemem staje się płynność tych papierów. Dramatycznie spadła ona w trzecim kwartale 1998 r. i nigdy już nie zdołała wrócić do poziomu sprzed tego okresu.Brak uczestnictwa banków inwestycyjnych na rynku obligacji śmieciowych jest jednak tylko jednym z problemów tego rodzaju papierów. Tylko w tym roku detaliczni inwestorzy wycofali 7,1 mld USD z funduszy inwestujących w obligacje śmieciowe.Daje się też zauważyć wyraźne zróżnicowanie cenowe. Inwestorzy płacą więcej za większe i bardziej płynne emisje. Oznacza to, że mniejsi emitenci ponoszą stosunkowo wyższe koszty za pożyczanie pieniędzy z rynku. W czerwcu 1998 roku oprocentowanie mniejszych emisji obligacji było wyższe o 59 pkt. bazowych niż dużych emisji. W październiku 1998 r. wzrosło do 264 pkt. bazowych, w ubiegłym roku ta różnica zmniejszyła się, ale teraz gwałtownie rośnie. We wrześniu sięgnęła już 462 pkt. bazowych.Teoretycznie niedawne fuzje na Wall Street powinny tworzyć lepiej dokapitalizowane spółki, mające większe możliwości podejmowania ryzyka. Z analiz tych procesów wynika jednak, że gdy banki łączą swoje operacje, to często zmniejszają wielkość kapitału przeznaczonego na market-making. A to oznacza zmniejszenie płynności na rynku.Banki mają jednak swoje powody, by tak czynić. Gdy Morgan Stanley Dean Witter nie sprostał w III kwartale prognozom zysku analityków z Wall Street ? między innymi w wyniku spadku przychodów z handlu obligacjami śmieciowymi ? kurs jego akcji spadł w ciągu jednego dnia o ponad 6%.W rezultacie tej dekoniunktury zmniejszają się emisje obligacji o wysokim oprocentowaniu. W trzech kwartałach bieżącego roku osiągnęły one łączną wartość 38,1 mld USD, wobec 76,8 mld USD w takim samym okresie ub.r. Mniejsze spółki, które kiedyś mogły pozyskać środki z rynku kapitałowego emitując wysoko oprocentowane obligacje, teraz zapewne będą szukały innych źródeł finansowania, choćby mniej elastycznych, jak na przykład kredyty bankowe.
J.B.