Potentaci z Wall Street liczą na nowe możliwości w branży M&A

W pierwszej połowie tego roku wartość fuzji i przejęć w Niemczech wyniosła 245 miliardów dolarów, podczas gdy w całym 1999 r. było to 266 mld USD. Potężne banki inwestycyjne z nowojorskiej Wall Street dostrzegają nowe możliwości i wzmacniają swoje placówki w tym kraju.Do Frankfurtu nad Menem zjechały setki ich przedstawicieli, bo wreszcie na tym rynku zanosi się na prawdziwą hossę w branży M&A, fuzji i przejęć. Tylko wartość potencjalnych transakcji, wiążących się ze zmianą uregulowań prawnych umożliwiających instytucjom finansowym sprzedaż akcji koncernów przemysłowych bez podatku, szacowana jest na 100 miliardów dolarów. Będzie to możliwe od 2002 roku.Centrum finansowo-bankowe we Frankfurcie zyskało miano Wallstrasse z powodu inwazji Amerykanów.Walka o specjalistów od lewarowania już się rozpoczęła i może nie obejść się bez incydentów, jak ten z marca tego roku, kiedy w ramach represji za próbę skaperowania piętnastu fachowców Deutsche Bank na jeden dzień zawiesił transakcje z Commerzbankiem.W ubiegłym tygodniu UBS Warburg pozyskał kilku fachowców, dotąd zatrudnionych w Dresdner Bank, włącznie z szefem tego zespołu. Potrzeby są jednak dużo większe. Goldman Sachs w najbliższych czterech latach zamierza podwoić liczebność swojej ekspozytury do 800 osób, zaś miejscowy Commerzbank ma ambitniejszy plan: 800 ekspertom da zatrudnienie jeszcze w tym roku.Będzie przy czym doradzać. Jeśli Deutsche Bank zdecyduje się na sprzedaż swoich aktywów przemysłowych, to w grę będzie wchodziła kwota rzędu 17 miliardow USD, według obecnej wartości tych udziałów. DB jest m.in. akcjonariuszem koncernu DaimlerChrysler, gdzie dysponuje pakietem 11,9% akcji, ma 10% walorów Linde AG (branża gazownicza) oraz 7,9% udziałów w oponiarskim Continentalu.Allianz chlubi się 11,3-proc. pakietem w BASF, największej firmie chemicznej w krajach Unii Europejskiej, oraz 12% akcji Mana.

W.Z., IHT